TERRORDROME: Amerykański death/grind prosto z Grecji – 5.11.2008

Image

TERRORDROME to nowa, ambitna i niezmiernie kreatywna siła z pogranicza grindcore`a i death metalu. Grecy rodem z Saloników całkiem niedawno wydali kolejne, entuzjastycznie przyjęte na świecie dzieło „Vehement Convulsion”. W związku
z wydaniem tego albumu postanowiłem wypytać leadera oraz gitarzystę zespołu – Sakisa Chatzitakisa o kulisy powstania płyty, inspiracje i plany na przyszłość.

ImageWitaj Sakis! Na początku chciałem pogratulować Wam nagrania fantastycznego albumu. „Vehement Convulsion” to kawał solidnych ekstremalnych dźwięków!

Witam Sebass. Dziękuję za miłe słowa i możliwość udzielenia wywiadu dla Atmospheric Magazine.

Muszę przyznać, że dawno nie maiłem przyjemności usłyszeć tak ekstremalnej porcji muzyki, wyprodukowanej tak profesjonalnie! Przypuszczam, że spora w tym zasługa Giorgiosa Bokosa z ROTTING CHRIST…

Masz rację, zgadzam się z Tobą. Bokos jest odpowiedzialny za ostateczny efekt naszej pracy, co nas bardzo cieszy. To bardzo utalentowany muzyk, a jego najważniejszą cechą jest doświadczenie w muzyce ekstremalnej. Od samego początku chcieliśmy współpracować z kimś, kto rozumie i czuje ten rodzaj muzyki, aby potrafił  nas wspomóc i trafnie zmaterializować nasze wizje.

Jak doszło do współpracy między Wami a Giorgiosem Bokosem? I czy jest szansa, że będziecie z nim współpracowali dłużej?

Znam Bokosa od wielu lat, nawet za nim jeszcze dołączył do NIGHTFALL, a później do ROTTING CHRIST. Kiedy powiedział mi, że zakłada swoje studio, wiedziałem, że jest właściwą osobą. Chyba dokonaliśmy dobrego wyboru. I jest bardzo duża szansa na to, że Bokos będzie pracował z nami nad naszym drugim długogrającym krążkiem. Mamy bardzo niestrudzone usposobienie i chcemy jak najlepiej dla naszego zespołu, dlatego też planujemy kilka nagrań próbnych drugiej płyty, również z innymi inżynierami dźwięku, tak dla porównania. Ale i tak wiemy, że Bokos to nasz człowiek.

Z tego, co się zorientowałem, słuchając „Vehement Convulsion”, swoje inspiracje czerpiecie z kręgu grindcore`a, a także death metalu. Która scena bardziej odcisnęła piętno na Waszych poczynaniach, europejska czy amerykańska?

Tak, masz rację; wielu ludzi myśli, że bardziej inspirujemy się bardziej grind/corem niż death metalem. Prawdę mówiąc my prawie w ogóle nie słuchamy grindcore`a. No, może z wyjątkiem Petera Ouzounisa, który jest wielkim fanem tego rodzaju muzyki. Reszta ma raczej małe doświadczenie ze sceną grindcore. W każdym razie, miło słyszeć takie porównanie; to podkreśla różnorodność naszych inspiracji. Osobiście jestem wielkim fanem black metalu i czasami zastanawiam się, czy grindcore nie wywodzi się właśnie stąd:-). Ale wracając do sedna sprawy… Głównie inspiruje nas scena amerykańska, zwłaszcza scena death metalu, ale nie tylko. Wszyscy słuchamy różnych rodzajów muzyki i dlatego czerpiemy inspiracje również z bluesa, jazzu, flamenco, muzyki klasycznej i wielu innych gatunków. W naszej muzyce staramy się połączyć wszystkie te wpływy i przefiltrować je w brutalny death metal.

ImageOd początku istnienia funkcjonujecie jako kwartet. Jak gra Wam się w czwórkę? Czy to najbardziej optymalne zestawienie?

Uważam, że kwartet to sprawdzająca się i dobrze zrównoważona kombinacja. Mamy wszystkie podstawowe instrumenty: perkusję, gitarę, bas, wokal, a każdy pełni unikalną funkcję. Nie nachodzą one na siebie i dlatego można wyraźnie usłyszeć każdy dźwięk. Mimo to, stanowią one jedność. Wcześniej myśleliśmy o tym, aby dodać jednego gitarzystę, głównie do koncertów na żywo, ale przy takiej prędkości synchronizacja dwóch gitar uzyskanie czystego dźwięku byłoby niemożliwe. Tak jak powiedziałem, każdy instrument ma swoją niepowtarzalną rolę i po tylu latach grania i ciągłej praktyki udało mi się wyeliminować potrzebę na drugiego gitarzystę.

Jeśli chodzi o powstawanie materiału… Czy preferujesz demokrację w grupie, czy jednak to tylko Ty odpowiadasz za kształt muzyki i tekstów?

Wolimy i praktykujemy podejście demokratyczne przy tworzeniu nowego materiału. Jeśli chodzi o muzyczną stronę naszego zespołu, to ja i Anestis (bas) jesteśmy w największym stopniu odpowiedzialni za komponowanie i to my tworzymy pierwszy szkic utworów. Później reszta zespołu mówi, co o tym sądzi i czasami przedstawia lepsze pomysły. Zawsze staramy się słuchać głosu drugiej osoby, ponieważ ta widzi rzeczy z innej perspektywy. Billy (perkusja) tworzy do tego podkłady perkusyjne, ale również proponuje własne motywy, do których później komponujemy. To bardzo trudny sposób na komponowanie, ale i tak motywujemy Billiego, aby tak pracował. A na końcu Peter pisze wszystkie teksty. Jak widzisz, każdy w kapeli ma swoje zadanie, a każdy instrument, grany osobno świetnie łączy się w całość i tworzy jedność.

ImageNa początku 2008 roku ruszyliście w trasę po Europie. Co możesz o nej powiedzieć? Mieliście okazję koncertować także w Polsce. Czy masz jakiekolwiek wspomnienia z mojego kraju? Czy jest szansa, że w najbliższej przyszłości TERRORDROME znowu ruszy na podbój świata?

Trasa koncertowa była wyjątkowym doświadczeniem i dała nam szansę zobaczyć, jak to wszystko wygląda poza granicami Grecji. Przeżyliśmy niezapomniane chwile, poznaliśmy interesujących ludzi. Zachwycił nas fakt, że byli tam ludzie, którzy naprawdę czekali, aby zobaczyć nas na scenie. Opinie po koncertach były znakomite, a w kilku przypadkach musieliśmy grać niektóre piosenki dwa razy. Oczywiście mamy i wspomnienia z Polski. Graliśmy w znakomitym miejscu w Legnicy, gdzie wszyscy byli naprawdę przyjacielscy i traktowali nas bardzo profesjonalnie. Zapewnili nam wszystko, co jest potrzebne do świetnego występu. Mimo że na koncert przyszło niewielu ludzi, naprawdę przeżyliśmy fantastyczne chwile i nie możemy się doczekać powrotu z kolejnymi koncertami. Mam nadzieję, że wkrótce to nastąpi. Jest szansa, że TERRORDROME znów objedzie Europę z trasą. Nic nie jest jeszcze pewne, ale zrobimy, co w naszej mocy, aby powrócić. To jeden z naszych głównych celów na przyszłość.

Wydawcą „Vehement Convulsion” jest Grindethic Records. Czy jesteście zadowoleni ze współpracy z tą wytwórnią? Czy nowy album również zostanie wydany przez nią?

Jesteśmy bardzo zadowoleni ze współpracy z chłopakami z Grindethic Rec. Traktują nas świetnie. Włożyli wiele pracy w krążek i jego promocję, ale również zorganizowali naszą trasę po Wielkiej Brytanii z DEFEATED SANITY, zaraz po tym, jak ukazała się nasza płyta. Na pewno będziemy pracować z nimi przy naszym drugim albumie. Jesteśmy częścią planów Grindethic i jesteśmy z tego dumni. W kółko to powtarzam: ci faceci nie są bandą zimnokrwistych profesjonalistów, tylko są fanami metalu. Ostatnio wydali dwie kompilacje („Damn And Blast” cz. 3 i 4), z czego każda składa się z 24 fantastycznych kawałków. Radzę, sprawdźcie to! TERRORDROME znajdziecie na czwartej płycie.

Dzięki serdeczne za wywiad. Jeszcze raz gratuluję debiutu i czekam na kolejny materiał! Mam nadzieję, że następna Wasza trasie nie ominie Polski! Życzę powodzenia!

Jeszcze raz dziękuję, Sebass, za możliwość podzielenia się z Tobą i czytelnikami Atmosheric Magazine naszymi myślami. Mam nadzieję, że spotkamy się niebawem w Polsce!

[Sebass]

Terrordrome, Sakis Chatzitakis, G.Gennimata 13, 57013-Oreokastro, Thessaloniki, Greece; info@terrordrome.net; www.terrordrome.net / www.myspace.com/terrordrome