THE ADDICATION The Addication `12

Zespół THE ADDICATION pochodzi z Finlandii i zadebiutował w barwach Inverse Records płytą zatytułowaną swoją nazwą, która znaczy „uzależnienie”. Ciekawe, od czego uzależnieni są członkowie kapeli – pewnie od siebie nawzajem i swojej muzyki. W momencie ukończenia pracy nad debiutanckim albumem (przed którym grupa miała już jednak dwie EPki) panowie musieli być przeszczęśliwi, ponieważ we wkładce złożyli szczególne podziękowania (very special thanks) dla siebie samych; a poniżej widnieje wiele mówiący dopisek: „!!we fuckin` made it!!”.

Patrząc na okładka płyty, wertując kilka stron książeczki i analizując tytuły utworów, odbiorcom może się udzielić ponury nastrój. Szata graficzna wydawnictwa ma „szaro-burą” kolorystykę, front przedstawia bujne, oprószone śniegiem lasy, nad którymi wyraźnie zbierają się deszczowe chmury; zaś teksty utworów opowiadają o o zagładzie naszej planety, upadku cywilizacji, końcu ery gatunku ludzkiego. Mroczne liryki są jednak zdecydowanym przeciwieństwem muzyki piątki Finów. Od początku słuchania albumu „The Addication” nie mogłem się nadziwić i na swój użytek ukułam – na wzór nazewnictwa „melodeath” – nowe określenie dla twórczoście ekipy z południa: „melothrash”. Owszem. THE ADDICATION bierze inspiracje z tradycyjnego thrashu, ale raczej pokroju MEGADETH i ostatecznie obrabia go w zupełnie inną formę; rzekłabym, że bardzo współczesną i młodzieńczą, znaczy natchnioną młodzieńczym polotem (chociaż muzycy zespołu na takich „youngerów” nie wyglądają). Utwory umieszczone na tej płycie tchną dużą lekkością i dlatego łatwo wchodzą, niczym schłodzone piwo w upalny dzień. Wszystkie, a jest ich dziewięć, są przede wszystkim bardzo, ale to bardzo melodyjne. Stylistycznie mieszczą się w leciutkim jak piórko thrashu, ewentualnie thrash/heavy, z dużą dozą „zwykłego” metalu… bardzo melodyjnego. Niebagatelną rolę w muzyce zespołu odkrywa połączenie dwóch rodzajów wokali – pierwszy jest mocniejszy i „twardszy”, ale wcale nie jest to typowa thrashowa maniera, natomiast drugi to czysty, naturalny śpiew, można powiedzieć, że nie tylko melodyjny, ale wręcz czasem nad wyraz miękki, wręcz słodki. Ba, czasem dominuje nad gitarami, ukierunkowując muzykę THE ADDICATION tam, gdzie już żaden „thrashek” nie dociera, w półświatek nu-metalowy, tudzież fińsko-łagodne rejony melodyczno-estetyczne. Generalnie wszystko to kontrastuje ze sobą, ale równocześnie bardzo dobrze współgra, tworząc unikatowy charakter fińskiej kapeli. Album „The Addication” jest równy i w zasadzie jednorodny statystycznie, jednak jako najłagodniejszy utwór wyróżnia się „Rust”, w pierwszej części z gitarą akustyczną i spokojnymi fragmentami, co jednak później się zmienia. Podsumowując, pomimo iż THE ADDICATION sięga do spuścizny thrashu, natężenie melodii i czystych śpiewanych wokali bardziej plasuje tę grupę w innych rejonach muzycznych. Paradoksalnie płytę „The Addication” polecę więc tylko nastoletnim emo z pryszczami i zielonym plecakiem, dla których klasyka thrashu to jakiś koszmar z ulicy Wiązów i obdartusy (tudzież brudasy) w adidasach. [Kasia]

 

The Addication, www.theaddication.com

Inverse Rec., info@inverse.fi; www.inverse.fi