THE BURNING / BLOOD LABEL: Krótko i konkretnie!

Kjeldsen

Dania wydaje się być ubogim krewnym Norwegii i Szwecji, jeśli chodzi o tworzenie muzyki metalowej. Tak naprawdę to tylko pozory, a duńscy muzycy niczym nie odstają od swoich sąsiadów.

Na temat najnowszych dzieł THE BURNING i BLOOD LABEL, a także sytuacji na skandynawskiej scenie muzycznej rozmawiałem z gitarzystą Alexandrem L. Klejdsenem.

 

 

Witaj Alexander! Jak się masz?

 

Dzięki! Mam się świetnie. Aktualnie jestem zajęty kończeniem produkowania materiału na nowe wydawnictwo BLOOD LABEL „Existence Expires”.

 


Jesteś gitarzystą THE BURNING od 2009 roku. Zastąpiłeś Rasmusa Normanda. Jak doszło do tego, że zostałeś wiosłowym THE BURNING?

 

Pierwszy raz spotkałem się z chłopakami z THE BURNING w trakcie mojej trasy z DAWN OF DEMISE. Zagraliśmy wspólnie trasę i zostaliśmy dobrymi przyjaciółmi. Gdy Rasmus postanowił opuścić zespół, zadzwonili do mnie i zaprosili do współpracy.

 

Musiałeś zrezygnować z gry w DAWN OF DEMISE, żeby grać w THE BURNING, czy coś innego spowodowało tę rezygnację?

 

Właściwie skończyłem granie w DAWN OF DEMISE wcześniej niż dostałem propozycję gry na gitarze w THE BURNING. Uwielbiałem grę w DAWN OF DEMISE, jednak ze względu na mój młody wiek (i brak talentu, haha) nie bardzo tam pasowałem. Woleli kogoś, kto muzycznie zapewni im więcej death metalu. Wybór padł na Thomasa „Hotdoggera”, który jest naprawdę fajnym gościem. Moje rozstanie z DAWN OF DEMISE odbywało się po przyjacielsku i wszystko układa się między nami bardzo dobrze. Od czasu do czasu spotykamy się, aby wypić co nieco i słuchać SUFFOCATION.

 

TheBurning_Storm_the_wallsWiem, że nie uczestniczyłeś w sesji nagraniowej debiutanckiego albumu THE BURNING – „Storm The Walls”, jednak gdy pierwszy raz słuchałem tej płyty, pomyślałem: „Kurczę! To takie krótkie i czadowe zarazem!” Ten materiał przypomina mi album SLAYER „Raining Blood”. Wiesz, niezbyt długie, ale bardzo konkretne! Nie ma miejsca na niepotrzebne albo beznadziejne dźwięki. Krótko i zwięźle. Co myślisz o takim porównaniu?

 

No tak, hehe. Myślę, że to dobre porównanie. Styl tamtych utworów sprowadzał się do tego, żeby było krótko, konkretnie i bardzo metalowo. W dalszym ciągu zależy nam na graniu w tym stylu, jednak dodajemy więcej smaczków – dynamiki i tym podobnych rzeczy. Koniec końców, bardzo lubię grać wałki z „Storm The Walls” na żywo. Są – jak powiedziałeś – krótkie i konkretne, a przy tym bardzo energetyczne i intensywne. Ponadto publika też żywiołowo na nie reaguje.

 

l_the-burning-hail-the-horde-coverNowa płyta THE BURNING „Hail The Horde” jest niesamowita! Mocnarna, ciężka, brutalna. Świetna robota, stary! Gratulacje! Praca nad tym materiałem różniła się od tworzenia „Rewakening”?

 

Dzięki, stary! Też mi się podoba, hehe! Włożyliśmy w ten album dużo pracy, ale udało się. Cóż, właściwie dołączyłem do THE BURNING, gdy materiał na „Rewakening” był gotowy, więc nie wiem, czy prace bardzo się różniły. Podejrzewam, że trochę na pewno, ponieważ ja i Rasmus mamy inny sposób patrzenia na budowanie riffów.

 

Zaprosiliście paru znakomitych gości na „Hail The Horde”. Ciężko było zorganizować gościnne wokale Søren Nico Adamsena z ARTILLERY lub braci Scotta i Bjørna Jensenów z DAWN OF DEMISE?

 

Bracia Jensenowie są naszymi bardzo dobrymi przyjaciółmi i mieli gościnnie wystąpić już na „Rewakening”, ale nie mieli na to czasu. Ale pomogliśmy im znaleźć trochę czasu, żeby zrobili trochę hałasu na „Hail The Horde”, hehe. Bardzo cieszymy się, że udało się ich namówić, a efekt bardzo nam się podoba. Kwestia Sørena wyglądała tak, że Johnny jest od bardzo dawna wielkim fanem ARTILLERY. Chwycił więc za telefon i zadzwonił. Nim zdążyliśmy się zorientować – Søren był w studiu. Przyglądanie się sposobowi jego pracy było niesamowitym doświadczeniem.

 

Parę miesięcy temu Thue Møller Hylle opuścił THE BURNING. Co było głównym powodem takiego ruchu i co myślisz o nowym, najmłodszym członku THE BURNING – Tobiasie Neferze? Kto zdecydował, że dołączył on do zespołu?

 

Prawda jest taka, że Thue od jakiegoś czasu zmagał się z chorobą uszu. Miał coraz częstsze szumy uszne, groziła mu nawet utrata słuchu. Lekarz zalecił mu nie grać muzyki. Jeśli chodzi o Nefera, to mieliśmy dużo szczęścia. Gdy tylko Thue powiedział nam, że musi opuścić zespół, pomyśleliśmy o Tobiasie. Skontaktowaliśmy się z nim, pojammowaliśmy wspólnie i czuliśmy, że będzie odpowiednim zastępcą Thue. Poza tym że naprawdę bardzo dobrze gra na basie, jest przemiłym gościem. Kolejnym powodem było to, że jest ode mnie miesiąc lub dwa miesiące młodszy – nie jestem więc najmłodszy w składzie. Czad! My wszyscy zdecydowaliśmy, że Tobiasz dołączy do THE BURNING.

 

THE-BURNING-PROMO-2

 

Macie zamiar nagrać z THE BURNING nowy album w ciągu roku, czy raczej nie myślicie o nowym wydawnictwie i skupiacie się na promowaniu „Hail The Horde” wszędzie, gdzie to możliwe?

 

Właściwie to robimy obie te rzeczy. Chcemy, żeby płyta „Hail The Horde” dotarł wszędzie, gdzie się da, a przy okazji wciąż gramy próby, piszemy nowe numery i właściwie mamy już wersje demo do połowy nowego albumu. Jak na razie nowe utwory brzmią świetnie!

 

Czy granie w THE BURNING różni się czymś od pracy w Twoim drugim zespołe BLOOD LABEL?

 

Bardzo! Dlatego gram w obu zespołach. Cała koncepcja jest inna, a muzycznie to dwie zupełnie inne rzeczy. Lubię to. Mogę grać z THE BURNING bardziej technicznie, a w BLOOD LABEL bardziej death metalowo.

 

Jakiego sprzętu używasz w THE BURNING? Różni się on od instrumentarium, na którym grasz w BLOOD LABEL?

 

W THE BURNING staram się eksperymentować ze sprzętem. Aktualnie używam mieszanki nowego pieca Marshall JVM i bardzo starego Mesa Boogie Dual Rectifier. Używam też kostki Bossa, aby opóźnić sygnał wychodzący z pieca. Uzyskuję dzięki temu efekt podwojenia brzmienia gitary. Natomiast w BLOOD LABEL używam bardziej standardowego sprzętu: dwa kable, piec Marshalla i to wszystko. W obu kapelach gram na Ibanezie RGA 321.

 

blood.label_logo

 

Co spowodowało, że postanowiłeś stworzyć inny zespół? Kiedy powstał BLOOD LABEL i kto jest głównym twórcą?

 

Wszystko zaczęło się dawno temu, kiedy nie chcieliśmy grać piosenki „Zombie” (z repertuaru CRANBERRIES). Wiesz, o którą mi chodzi… „In your heeeeeead, in your heeeeeead”. Boże, nienawidzę tego numeru, hehe. Zmieniliśmy nazwę z AFSKUM na BLOOD LABEL jakieś dwa lata temu. Nikolaj (nasz basista) założył zespół, później doszli Kenneth i Morten, a na końcu perkusistą został Bastian Thusgaard. Właściwie grałem z tymi gośćmi, od kiedy tylko zacząłem grać na gitarze. Tak więc BLOOD LABEL jest tak naprawdę moim pierwszym zespołem.

 

BLOOD LABEL jest zatem stałym zespołem czy raczej projektem, w którym – powiedzmy – odpoczywasz od pracy z THE BURNING?

 

Obydwa zespoły to zupełnie inna bajka. Nie potrafiłbym wybrać jednego, w którym chciałbym grać. Cieszę się z gry dla obydwu i tak, mam nadzieję, pozostanie.

 

Planujecie wydanie nowego albumu z logo BLOOD LABEL?

 

Jasne! Aktualnie pracujemy nad numerami na pełnowymiarowy album, który powinien ukazać się za rok, może półtorej.

 

l_blood-label_existence-expiresNiedawno słuchałem debiutanckiego materiału BLOOD LABEL „Existence Expires” i prawdę mówiąc, według mnie, to naprawdę dobry album! Co powiedziałbyś polskim słuchaczom, aby zachęcić ich do sięgnięcia po tą płytę?

 

Jeśli lubicie mieszankę death i thrash metalu (a’la SLAYER, INVOCATOR, EXODUS czy MORBID ANGEL), zapraszam na nasz MySpace. Posłuchajcie „Into Perpetual Fire” i oglądnijcie teledysk do otwieracza albumu – „Traitors Beware”. Następnie… kupcie „Existence Expires” na iTunes, gdy tylko się pojawi.

 

Planujecie promować płytę „Existence Expires” w Europie?

 

Taki jest plan na 2012 rok. Tej jesieni i zimą zagramy kilka sztuk w Niemczech. W przyszłym roku natomiast chcemy zagrać jak najwięcej koncertów w Europie. Osobiście zagrałem bardzo dużo koncertów w Danii i bardzo chciałbym wyjechać poza swój kraj, zobaczyć miejsca, w których nigdy nie byłem albo nawet o nich nie słyszałem.

 

Czy w takim razie możliwa jest wspólna trasa THE BURNING i BLOOD LABEL?

 

Co do tego nie jestem pewny. Raczej nie, bo wiesz… Nie mógłbym w trakcie trasy tyle pić i imprezować, jeśli miałbym być gotów do gry w dwóch kapelach praktycznie codziennie, hehe.

 

Planujecie odwiedzić Polskę w trakcie trasy? Jesteśmy praktycznie sąsiadami, dzieli nas jedynie morze, a nigdy do nas nie przyjechaliście.

 

Bardzo chciałbym wkrótce zagrać w Polsce. Graliśmy niedawno w Greifswald w Niemczech, bardzo blisko polskiej granicy, więc może pewnego dnia dotrzemy i do Polski.

 

A jak słyszysz: „Polska” – co myślisz?

 

Oczywiście – BEHEMOTH! DECAPITATED, VADER i tak dalej. Macie mnóstwo świetnych, death metalowych kapel. Kilku moich znajomych było niedawno w Polsce na wakacjach i powiedzieli, że nie jesteście zbyt dobrzy w piciu i imprezowaniu, haha. Stwierdzili jednak, że macie dobrą wódkę.

 

Jaka była Twoja pierwsza gitara i kiedy zacząłeś grać?

 

Czarna Yamaha, którą kupiłem, ponieważ wyglądała bardzo fajnie! Właściwie chciałem wtedy kupić perkusję, jednak wyszedłem z gitarą i tak się to zaczęło.

 

Masz jakichś swoich ulubionych gitarzystów lub bohaterów muzycznych, którzy Cię inspirowali lub inspirują?

 

Hmmm… Raczej nie, haha. To znaczy, wiesz, uwielbiam Dimebaga i zawsze słuchałem bardzo dużo metalu. Zawsze lubiłem duńską scenę muzyczną i zastanawiało mnie, dlaczego jest tak niedoceniana. A z kwestii bieżących – z niecierpliwością oczekuję koncertu DECAPITATED na Aalborg Metal Festival. Bardzo lubię tych kolesi.

 

A jakie są Twoje ulubione zespoły skandynawskie? Pytam o to, ponieważ Skandynawia jest uważana za kopalnię ciężkiej muzyki w Europie, a nawet na świecie! Co myślisz o scenie muzycznej w Danii i innych państwach z mroźnej północy?

 

Bardzo lubię między innymi ENTOMBED, HATESPHERE, ILLDISPOSED, RAUNCHY, KVELERTAK, GRAVEYARD, NINE. Niestety tak jak powiedziałem wcześniej, Dania jest trochę niedoceniana, bo mało kiedy duńskie zespoły pokazują się poza Danią. Chyba tylko VOLBEAT jeździ po Europie i po świecie. Co do pozostałych państw Skandynawii – Norwegia i Szwecja mają swoje inne brzmienie, muzyka duńska brzmi trochę inaczej. Wydaje mi się, że to jest bardzo fajne.

 

A najważniejszymi i najbardziej inspirującymi zespołami w historii metalu są, według Ciebie…?

 

BLACK SABBATH, PANTERA, METALLICA.

 

Dzięki za chwilę czasu poświęconego na wywiad, Alex. Powodzenia w promowaniu „Hail The Horde” i „Existence Expires”. Pozdrowienia z Polski! Chciałbyś coś na koniec powiedzieć polskim fanom, słuchaczom i czytelnikom?

 

Obczajcie moje zespoły, THE BURNING i BLOOD LABEL! Mam nadzieję, że wkrótce się spotkamy!

 

[Tomasz Kulig] 

 

The Burning, 3rd Tsunami Agency, Vesterbrogade 26, 2nd floor DK – 1620 Copenhagen V, Denmark; info@3rd-tsunami.com; www.myspace.com/theburningdk, www.facebook.com/theburning

Blood Label, band@bloodlabel.com; www.myspace.com/bloodlabeldk, www.facebook.com/bloodlabel