THE GATHERING Disclosure `12

Zespół THE GATHERING wydał nowy album „Disclosure”. Nawet przez moment nie przypuszczałem, że znajdę tyle emocji w obecnej twórczości Holendrów, a zwłaszcza po odejściu sztandarowego atutu, w tym wizualnego, czyli Aneeke. Ale życie kocha takie niespodzianki i oto mamy płytę, której początkowo niechętnie poświeciłem czas, by potem zaczęła mnie pochłaniać na długie potrójne, a nawet dłuższe, sesje. Czas przy niej nabiera innego wymiaru, poprzedza tylko kolejne naciśnięcia „play”… Nie pamiętam, kiedy tak mnie nie wciągnęła muza, która z metalem dawno nie ma nic wspólnego. Jest jednak w niej uczucie, pasja, czasem nawet nieco ostrzejsza zagrywka, ale… to właściwie mogłoby w „Trójce” polecieć. I niech to będzie komplement. Bo bardzo sobie cenie autorskie audycje tegoż radia:-). Ale to tak tytułem dygresji… A wracając do THE GATHERING, na „Disclosure” nic się nie ostało z „Mandylion” czy „Nighttime Birds”, za to mamy oto dojrzałą płytę, gdzie umiejętnie przeplatane partie gitar idealnie korespondują z resztą instrumentów. Specjalnie zostawiłem sobie na koniec głos… Może to zabrzmi bluźnierczo, ale nie odbiega on wiele od poprzedniczki. Jest mniej zmanierowany, co jest zarazem plusem, jak i może doskwierać przez to pewna tęsknota za czymś, co ten głos na trwałe wyróżni spośród innych wokalistek… Na razie jest świetnie; zobaczymy, co będzie dalej z THE GATHERING, a ja pokornie poszukam poprzedniego albumu, bo pamiętam, że już tam było sporo dźwięków, które na „Disclosure” w pełni rozkwitły. Ocena – słuchając 5/6, na chłodno o 0,5 punktu mniej. [Zsamot]

The Gathering, www.gathering.nl

Psychonaut Rec., www.psychonautrecords.com