THE GRIZZLIES The Grizzlies `14

promo EP `14
Ocean: 3,5/6
Gatunek: punk rock, skate punk

Trio THE GRIZZLIES pochodzi ze szwajcarskiej Genewy. Na gitarze gra tam i gardło zdziera jednak osobnik o bardzo „swojsko” brzmiącym nazwisku – Robert Łuczyński. Panowie działają od 2012 roku i wycinają „najzwyklejszego” radosnego punk rocka. Wydane w marcu 2014 EP, zatytułowane „The Grizzlies”, zawiera pięć krótkich punkrockowych numerów. Nagrań dokonano w Londynie pod okiem Patrica Birda w studiu o uznanej renomie, gdzie nagrywali również IGGY & THE STOOGES, THE FALL, THE VERVE czy TEXAS, dalej CUBANATE, PRIMAL SCREAM, ale także ANNA JACYSZYN i (uwaga! uwaga!)… T.LOVE. Studio odwaliło też swoją robotę najlepiej – muzyka brzmi tak, jak brzmieć powinna. W materiałach promocyjnych wyczytać możemy, że THE GRIZZLIES to „brakujące ogniwo pomiędzy MOTORHEAD a NOFX”… I tu mam pewien dysonans poznawczy – bo niby gdzie ten MOTORHEAD (na NOFX zgadzam się w całej rozciągłości)? Szukając tego typu prostych analogii, mógłbym równie dobrze napisać, że THE GRIZZLIES są brakującym ogniwem pomiędzy OFFSPRING, GREEN DAY a TOY DOLLS i pierwiastek prawdy w tym zawarty byłby bardzo podobny. A jeszcze lepiej napisać, że tną jak NOFX albo… NOFX – tylko gorzej. THE GRIZZLIES grają po prostu radosny punk rock według dobrze sprawdzonej metody: „3 akordy / darcie mordy”. Bo Pan Łuczyński praktycznie nie milknie: zwrotka-refren-zwrotka-refren, koniec pieśni. Ostatecznie owe refreny (albo ogólniej: całe linie wokalne) pozostawiają najbardziej pozytywne wrażenie – pokombinowane, wpadające w ucho, a przy tym są zwyczajnie radosne! Momentami aż chce się pośpiewać z wokalistą! Ale za to te gitarowe akordy rzeczywiście są trzy. I tu – niestety – leży sedno sprawy! Riffy zawarte na kolejnych utworach tego EP są bardzo (ale to bardzo!) do siebie podobne. Ewidentnie stworzył je jeden gitarowy, wszystkie na jednym schemacie – tak, że człowiek po pewnym czasie się gubi, czy to jeszcze „Our Trap”, „MG” czy już może „Drama” (posłuchajcie sobie tych numerów, a zobaczycie sami). Jeśli taki „potencjał wtórności” ma piętnastominutowe demo, aż strach pomyśleć, co zrobiłoby ze słuchaczem bite trzy kwadranse z THE GRIZZLIES. Chociaż akurat ostatni numer „And I” najbardziej daje się słuchać i on to daje pewną Nadzieję. A ta podobno na deskorolce wypie… dala się ostatnia! [Herr B.]

The Grizzlies, wearethegrizzlies@gmail.com; www.thegrizzlies.co.uk; www.soundcloud.com/thegrizzliesrock, www.facebook.com/thegrizzlies