THE PROJECT HATE MCMXCIX The Cadaverous Retaliation Agenda ’13

Zbiórka pieniędzy zakończyła się sukcesem w bardzo krótkim czasie. Fani wsparli kapelę środkami, a zespół mógł dzięki temu udać się do studia nagraniowego celem rejestracji tego molocha jakim jest „The Cadaverous Retaliation Agenda”. Jako jeden z partycypantów tej zacnej akcji z przyjemnością mogę nakreślić te kilka zdań, będąc już po kilku pierwszych odsłuchach. Pierwsze co rzuca się w oczy to długość materiału, blisko 80 minut czadu, a do tego budowa całości. Tym razem pomiędzy sześć długich kompozycji wpleciono małe przerywniki tytułowane kolejnymi liczbami zapisanymi w systemie rzymskim. Od 661 począwszy na 666, naturalnie, skończywszy. A na deser, w ramach zamknięcia, ostatni utwór to całe 9 minut instrumentalej jazdy. Mlask. TCRA kopie w kulki mocarnym brzmieniem, za które odpowiedzialny jest miszczu Dan Swano. Wciąga za sprawą eklektycznego podejścia do tematu. Lord Kentha od lat lubi mieszać, a styl The Project Hate stał już na tyle rozpoznawalny, że nie sposób pomylić ten materiał z innym. Nie brakuje zatem męsko-damskich dialogów w warstwie wokalnej. Mocarny ryk wrzuca wręcz ciary na plecach, a anielski śpiew tworzy z nim ciekawy kontrast. Nie zabrakło również gościnnych, smakowitych solówek, a także riffów z piekła rodem. Całość doprawiona została rozmaitymi elektronicznymi dodatkami, w tym także symfonicznymi akcentami. Na różnorodność narzekać nie można. Choć po obadaniu kilku płyt The Project Hate trudno bym kwiczał z podniety, bo lekko nasyciłem się ichniejszym graniem, to jednak z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że to album lepszy niż „w porządku”, ale też nie powiedziałbym, że „znakomity”. W oczekiwaniu na takie kozaki jak Rotting Christ, jest w sam raz. Nieźle rozgrzewa w te grudniowe mrozy.[soulcollector]

The Project Hate MCMXCIX, http://www.theprojecthate.net.