THE PROPHECY Salvation ’13

Zakładam, że każdy słyszał przynajmniej jeden zespół o nazwie PROPHECY. To uwaga na boku, ale gdy dostałem płytę do zrecenzowania, zastanawiałem się przez moment, z którą formacją o tej nazwie mam do czynienia. Trafiło na brytyjczyków, pochodzących z tego samego rejonu co MY DYING BRIDE, co więcej, grających doom/death metal. Czyli powinno być znakomicie. I tak też myślałem, przez pierwsze kilkadziesiąt sekund płyty, a później… Później, mimo upływu czas i licznych odsłuchań dalej nie wiem co myśleć. Nie żeby album mnie się nie podobał, ale trzeba przyznać, że THE PROPHECY gra muzykę dość specyficzną i jak rzadko kto kontrastuje delikatność z brutalnością.

Weźmy najlepszy w moim mniemaniu utwór „In silence”. Rozpoczyna go delikatna gitara wsparta tłem smyczków i plumkaniem klawisza, po chwili całość delikatnie i zwiewnie rusza do przodu z nieznacznie pulsującym rytmem basu i lekko jazzującą perkusją. Nad wszystkim unosi się bardzo delikatny głos Matta Lawsona, a całość kojarzy się z łagodnymi odmianami art rocka co najwyżej. I nagle w połowie wchodzą cięższe gitary, wraz z nimi niedźwiedzi growl, a po nim łagodna solówka gitarowa, wyciszenie i powrót do art rocka. Na podobnym schemacie opiera się cała płyta, gdzie najważniejsza jest właśnie cisza. Zespół nieśpiesznie tka dźwięki łagodnymi plamami gitar akustycznych, nieznacznymi uderzeniami basu i powolną perkusją. Całość okraszona wspomnianym głosem przywodzi na myśl czasem rodzime RIVERSIDE, czasem nawet (o zgrozo!) COMĘ („Released”) i tylko nieliczne dociążenia pojawiające się średnio w połowie każdego utworu, ale jedynie na kilka minut (przy ponad 10-minutowych kawałkach robi to różnicę) i tak naprawdę o death metalowej prominencji świadczą jedynie growle, bowiem sam ciężar gitar nie odbiega dajmy na to od takiego DREAM THEATRE. Jest to bardzo klimatyczne granie, w wielu momentach nawet bardzo przebojowe i nie ukrywam, wracam do płyty z zaciekawieniem, ale sama melancholia jako doom mi nie wystarcza. Słychać perfekcyjne opanowanie instrumentów i wysoką świadomość własnej drogi rozwoju muzycznego, niemniej dla mnie za dużo tu art rocka, a za mało metalu. Dla zwolenników lekkich, klimatycznych utworów płyta piękna i znakomita, miłośnicy prawdziwego doom/death metalu niech szukają dalej. [Shadock]

The Prophecy: https://www.facebook.com/pages/THE-PROPHECY/61200568282, http://www.the-prophecy.net/, https://myspace.com/theprophecyeng

 Code666:  http://www.code666.net/