TRIVIAL THORN Ravenousness `01

TRIVIAL THORN Ravenousness `01

Jako że od początku niezbyt przekonywało mnie sztywne wtłoczenie TRIVIAL THORN do blackowego mrowiska, naprawdę nie mam temu zespołowi za złe skierowania się – na nowym materiale „Ravenousness”, który został nagrany w Manek Studio po trzyletnim milczeniu – ku death metalowi, co mogłoby być przejawem pójścia za modą. Bowiem zmianę stylistyczną usprawiedliwia choćby wzrost umiejętności technicznych trzonu formacji czyli sekcji oraz pozostałe przetasowania personalne. No właśnie, na dwóch ostatnich osobach warto się zatrzymać. Gardłowy, związany niegdyś z gdyńskim THORN, na pewno jest po stokroć lepszy od swego niedorobionego poprzednika.

Ma nietypową barwę głosu, co w połączeniu z równie specyficzną manierą dało zaskakujący efekt. Zaś gitarzysta, nie bez kozery uczeń Grzegorza Skawińskiego, to całkiem wprawny instrumentalista. Wszędzie go pełno; gęste riffy i rockowe solówki. I to dokładnie on walnie przyczynił się do tego, iż muzyka jest żywa, świeża i porywająca. Ma swojego kopa, dynamikę. Inna sprawa, że dodatkowo sporo tutaj melodii, które pozostają w głowie na dłużej. Weźmy np. taki „Dancing In The Fire”, który ma zadatki na metalowy przebój czy przypominający nieco „Nóż” ILLUSION żarcik „Domobranci”. Cóż, tak więc ów stuff nie jest dla żadnych ortodoksyjnych fanów, ale polecam go wszystkim. Wrażenia murowane. [Kasia]

Kontrowersyjni wykonawcy z nadmorskiego zespołu muzycznego TRIVIAL THORN obdarowali świat swoim wielce eksperymentalnym dziełem „Ravenousness”. Już tak z miejsca raczę pisać o eksperymentach z tej przyczyny, że jak dotąd grupa ta grała black czy coś z okolic. I wszystko było cacy, aż pewnego dnia… Muzyka, jaką zaserwowali państwo na „Ravenousness”, jest kompletnie, a nawet zupełnie, żeby nie rzec całkowicie inna. Z góry uprzedzam co wrażliwszych słuchaczy, że mnie się ta inność wcale, a wcale nie podoba. Zwykle zachwalam, ile mogę oryginalność w metalu, lecz tym razem nie podołam. Może i jest zdecydowanie lepiej technicznie, aranżacje, przejścia i magiczne zagmatwane struktury i inne takie ambitne poczynania, ale dżez metal? Ja wiem, że dżez się pisze inaczej! Kontynuując… Jakoś ja prosty cham nie pojmowałem i nie trawiłem nigdy tego jazz’u, a państwo z TRIVIAL THORN jakby w jego stronę czynili kroki. Wyszło coś w rodzaju jakiegoś core’u, czy core’a, diabli nawet nie wiedzą. Dla mnie brzmi to nudno i bezsensownie. Zupełnie brakuje mi ładu i składu. Odnoszę nieodparte wrażenie, że całym celem materiału „Ravenousness” było pokazanie swoich  nabytych umiejętności, niestety za cenę spontaniczności i życia. [Ukasz]

Trivial Thorn, Nuntius, ul. Kcyńska 5/22, 81-005 Gdynia