UNSAINT Watch Them Bleed `13

W dobie ssania, ciągnięcia, zasysania i jak to tam zwał, można też mimo wszystko wydać płytkę samemu. I to całkiem ładnie, elegancko rzekłbym. A piszę o albumie „Watch Them Bleed” UNSAINT. Zaś muza, jaka wycieka na mnie i małżowiny moje, to całkiem dobrze zagrany thrash metal. Warunek pozytywnego odbioru jest jeden – trzeba słuchać głośno! Ja za pierwszym razem byłem raczej negatywnie do tego zjawiska nastawiony, jakoś nie przekonywały mnie te dźwięki. Drugi odsłuch nastąpił przy podkręconym potencjometrze. Było znacznie lepiej, choć oryginalności tu za dużo nie ma. Ba, nawet jest trochę rzeczy, jakie mnie drażnią, na ten przykład „Gasoline Redemption”, który jest za bardzo hardcorowy i dopiero kiedy zaczyna wyzierać z niego metal, to zaczynam kupować te dźwięki. Bodajże jest to najsłabszy numer z całej piątki. Dobrze, że po nim idzie zamykający „Apostatic”, który niesie sporo energii. Gitary naprawdę dobrze potrafią mielić, wokal jest w kierunku groove i wolniejsze fragmenty też, i to się mi bardziej podoba aniżeli zapędy w kierunku hc. Ale mała retrospekcja, wracamy do początków, a tu „Machine Guy Boy” nieźle napędzający thrashowy parowóz. „Sucked Deep Beneath” mocno zaciąga KREATORem, podobnie gra BLOODTHIRST. Z innych nazw wymienić można EXODUS. A więc kapele znane i lubiane. Nieźle jak na pierwsze wrażenia. Podoba mi się, że UNSAINT balansuje tempami i urozmaiconymi wokalami, może nie do końca same aranżacje są przekonujące, ale trafiają w większości do głębi mego jestestwa. Nawet powiem, że „Watch Them Bleed” to dobra płyta, pomimo iż nie do końca jaram się thrashem zmieszanym z groove. Ale UNSAINT jest o wiele lepszy aniżeli takie twory jak przereklamowany GENERATION KILL. [von Mortem]

Unsaint, unsaint@o2.pl; www.unsaint.com, www.facebook.com/unsaintmetal