VADER Future Of The Past I `96

Kurwa – bo co innego można powiedzieć, kiedy jedynka „Future Of The Past” ląduje w moim odtwarzaczu? Takiej napierdalanki, w takim wydaniu, nie słyszałem nigdy wcześniej, ani nigdy później. Pamiętam ten dzień, jakby to było wczoraj. Niedziela, krakowski rynek i zakupy w sklepie „Music Corner”, tym razem chyba na ul. Św. Jana. Folię z kasety, wydanej wtedy przez Koch, zdarłem w autobusie linii 124 i zaciągnąłem się głęboko zapachem farby drukarskiej, co niewątpliwe wprowadziło mnie w miły trans umilający powrót do domu. Okładka poraziła mnie swoją prostotą, bo mimo tego, iż czaszek i szkieletów w metalu ci pod dostatkiem, to ta czaszka wyglądała nadzwyczaj dostojnie, niepokojąco. Owiewająca ją pajęczyna przypomina o wiekuistym znalezisku, z drżącą dłonią wciskałem więc kasetę do swojego jamnika zainstalowanego nad łóżkiem w rogu pokoju. „Outbreak Of Evil” (SODOM) w oryginale, jak przyciął mi znienacka, to myślałem, że będzie po mnie. Niesamowite zamulone brzmienie, ściana gitar, te bębny Docenta z wybitym do przodu werblem i pyrkającymi centralkami. Nad tym wszystkim Peter ze swoim gardłowym czytelnym rykiem, był wtedy u szczytu formy, wszyscy byli. Przy takiej muzie chce się krzyczeć, skakać po ścianach, jest niesamowity kop adrenaliny, dziś już takich płyt nie trafiam, takich orgazmów muzycznych, jak wtedy, już chyba nie doświadczę. Posunę się nawet dalej w tym stwierdzeniu i powiem, że wykonania tych żelaznych klasyków są o stokroć lepsze od oryginałów! Tak! VADER tchnął w nie drugie życie, sprawił, że zabrzmiały jeszcze groźniej, szybciej i bezkompromisowo. „Storm Of Stress”, cóż za niesamowity blast, ja pierdole, to jest prawdziwy death metal (dziś wersja TERRORIZER, w porównaniu do tej, wydaje mi się miękka jak sflaczały kutas tuż po stosunku). Kolejny cios, od razu, bez przerwy – „Death Metal”, czuję, że krew krąży w żyłach coraz szybciej, wzrasta ciśnienie, jeśli nie zdecyduję się na szybką dekompresję, moje ciało rozsadzi wewnętrzna eksplozja. Uff, jest chwila oddechu w „Fear Of Napalm” (VADER powrócił do tego utworu na „XXV”, ale jego nowszą wersję może przemilczę, z szacunku do starej gwardii). Kto by się spodziewał, DEATH ANGEL na płycie Madera – „Merciless Death” i jedziemy dalej, jest trochę wolniej, to wprowadzenie przed „Dethroned Emperor” (wersja live na japońskiej wersji „Live In Japan” – ptaszki ćwierkają, że WHP wyda to w niedługim czasie w pełnym zapisie!). Nie mogło również zabraknąć SLAYER – „Silent Scream”. Mało rozgarnięci fani twierdzili, że Dave Lombardo nie dałby rady zagrać na podwójnej stopie tej partii na żywo, takie teksty latały wówczas po osiedlu. Posłuchajcie Docenta, rozkurwił swoją grą system, chyba jednak można to zagrać na żywo i to jeszcze szybciej. „We Are The Legaue” to chyba najbardziej niespodziewany cover. O jego pochodzeniu dowiedziałem się lata później, ba, kilkanaście lat później z oficjalnej biografii grupy. Zainteresowanych odsyłam do fragmentu o podpisaniu umowy z firmą System Shock, która wydawała również ANTI-NOWHERE LEAGUE. Ten prawdziwie punkowy kopniak przechodzi w „I.F.Y” DEPECHE MODE, oj, z nostalgią wspominam osiedlowe awantury fanów DEPECHE MODE i METALLICA… Ciekawy cover, doskonałe rozwiązania aranżacyjne, Peter zebrał wtedy trochę batów, a w zasadzie wcześniej, przy okazji singla do „De Profundis”, że zabrał się za coś takiego, ale takie to były czasy, nie skłaniały do szerszego analizowania problemu, a o muzycznej tolerancji nikt wówczas nie słyszał… Swój wkład w ten kawałek miał niejaki Docent, który bardzo lubował się w dźwiękach kapeli Dave’a Gahana. Na koniec poszedł znany z wersji z „Sothis” utwór „Black Sabbath”. Teraz dopiero ten utwór stał się bezwzględnie przerażający, doskonale oddano tu okultystyczny klimat, i jeszcze te solówki na koniec (ahoj Grzegorzu Skawiński), wspaniałe! Podoba mi się również patent z wpleceniem „Behind The Wall Of Sleep” na sam koniec i ta wyciszana perka Docenta z genialnymi przybitkami. Jeśli masz ochotę na miłe doznania, jakimi niewątpliwie są uczucie rozgniatanego mózgu i wewnętrznego wylewu, musisz koniecznie zapoznać się z tą bombą atomową pt. „Future Of The Past I”! [Sabian]

Vader, www.facebook.com/vader, www.vader.pl