VADER Future Of The Past II – Hell In The East `15

CD `15 (Witching Hour Prod.)
Ocena: 6/6
Gatunek: death metal

Trochę się o tym wydawnictwie mówiło na mieście, nikt jednak nie znał daty, ani godziny, aż tu nagle bach! I jest! Dwójka „Future Of The Past”, lecz tym razem same rodzime załogi, i tylko jedna zagraniczna… To może być ciekawe, ale zaraz, czy VADER sięgnął po utwory PERFECT i LADY PANK? Nie, drogie dziatki. VADER złożył hołd tym, którzy dziś już są pogrzebani głęboko pod ziemią, a kiedyś może nie tyle święcili triumfy, ale byli nieźle zapowiadającą się materią na metalowych gigantów. Porównując reedycje jedynki do dwójki, zastanawiam się, dlaczego Bart i Peter w jedynce nie zrobili takiej grubej i opasłej książeczki? Można było pojechać już po całości, ale nic to, znowu wyjdzie na to, że się czepiam, także wracamy na ziemię, tfu do East Hell… Płytkę otwiera „Ostatni Diakon” (EXORCIST). Wow! Kklasyk. Naprawdę doskonały otwieracz, polski wokal, wykurwiste solo i mocne koncertowe zakończenie. Już pieje z zachwytu, o rajuśku, o matko i córko, tatuś zaraz odleci w niebyt hehe. Po czymś takim człowiek wie, że będzie dobrze i rzeczywiście, VADER tnie nas z każdej strony niewidzialnymi biczami powietrza. Tempo jest zabójcze, repertuar. Co dalej podać, szanowny panie? Może „Noc Demona” (GHOST), albo „Necronomicon” (IMPERATOR), oczywiście, do tego polecam doskonały trunek „Sen Schizofrenika” (MARKIZ DE SADE), a na deser „The Beginning Of Darkness” (MERCILESS DEATH)? Czyta pan w moich myślach! Powiem Wam, że ta płyta ma jeden niesamowity atut – mimo iż brzmi współcześnie, to charakter samego nagrania i dobór utworów przenosi nas na początek lat 90., schyłek 80-tych, jak wolicie, kiedy thrash jeszcze królował, a wspaniałe płyty ukazywały się z częstotliwością codziennych wypróżnień. Zajebiście podoba mi się „Ostatni Sakrament” (SCARECROW), jeden z najoryginalniejszych coverów tego wydawnictwa. Takich patentów wokalnych dziś się już nie stosuje. Niesamowicie oryginalne podziały, młodzież do lekcji, uczyć się! Blasty, riffy, sola – boska doskonałość (diabelska moc). Gdyby nie takie wydawnictwa, większość maniaków młodszej generacji nigdy nie poznałaby takiego materiału… Przede mną jeszcze wiele odsłuchów, ale na dzień dzisiejszy czuję, że ta płyta przetrwa długie lata, nieskalana jak Maria (ponoć zawsze dziewica?). Powiem Wam, że ów krążek idealnie sprawdza się przy powrocie do domu samochodem z nocnej zmiany, macie więcej niż stu procentową pewność, że nie zaśniecie hehe. Na „Future Of The Past II” znajdziemy ukłon w stronę wcześniejszej działalności Docenta (SLASHING DEATH) – „No Return”. Przeniesiemy się w „Czas Apokalispy” (SLAUGHTER) i doświadczymy narodzin wczesnej TRAUMY (THANATOS) – „Necromaniac”, a wszystko to przy trzepocie skrzydeł „Czarnego Anioła” (THRASHER) – dlaczego motyw rozpędzającej się solówki nie został pociągnięty jeszcze dalej? Ehh, wielka szkoda… Na sam koniec płyty pojawia się oczywista oczywistość, która znalazła się również na wcześniejszej reedycji MMP (po wydaniu z Koch), a mowa o utworze „Wyrocznia” grupy KAT. Nagrana wcześniej na kompilację „Czarne Zastępy W Hołdzie KAT” (Pagan Records), która to została znowu odświeżona na „XXV” z samym Romanem Kostrzewskim za mikrofonem. Jednak jak dla mnie ta pierwsza wersja broni się do dzisiaj najlepiej (i bardzo dobrze, że właśnie ona trafiła na to wydawnictwo) – esencja VADER, szybkość, precyzja i bezlitosny atak. Wszystkich maniaków polskiego metalu, szperaczy i odkrywców podziemia płyta „Future Of The Past II – Hell In The East” powinna dozgonnie uradować. Z każdym następnym odsłuchem wchodzi coraz lepiej, wiele w niej niespodzianek i smaczków, zachęcam do konsumpcji. [Sabian]

Vader, www.vader.pl, www.facebook.com/vader
Witching Hour Prod., biuro@witchinghour.pl; www.witchinghour.pl