VADER, MARDUK, ESQARIAL, CHAINSAW – 7.09.2009, Wrocław

Blitzkrieg V:

VADER, MARDUK, ESQARIAL, CHAINSAW

7.09.2009, Wrocław, „Strefa W-Z”
W poniedziałkowy dzień 7 września 2009 Blitzkrieg 5 dotarł do Wrocławia, a konkretnie do „W-Zki”. Gospodarzem trasy był oczywiście VADER, czyli Peter wraz z nowym składem.

Image

Bandem wspierającym lub raczej co-headlinerem byli blackowcy z MARDUK. Trasę rozgrzewał CHAINSAW oraz ESQARIAL, jeden z najbardziej technicznych i niedocenionych (jeszcze!!!) bandów na scenie death metalu. W związku z koniecznością pracy w dzień powszedni, zmęczony weekendem, również ze sprzecznymi danymi na temat godziny rozpoczęcia imprezy, na miejsce dotarłem na 20. Nie zobaczyłem, ku mojemu żalowi, tych dwóch pierwszych kapel.

O tej porze rozgrzewał się już skład techniczny MARDUKa. Chwilkę później już sam zespół zaczął sączyć ze sceny black metalowe dźwięki, pełne mroku i bluźnierstwa. Panie i panowie – MARDUK! Wokalista odprawił dobry show, dzielnie wtórowali mu gitarzyści, zwłaszcza Morgan, a bębniarz mocno męczył swoje garnki. Dosyć surowo, a jednak klimatycznie i ze sporym zaangażowaniem. Fanom się podobało, zespół też był zadowolony z odbioru. Zwieńczenie w postaci „Panzer Division” (to vocalista)… zebrani odkrzyknęli „Marduk!” i poleciało z tej płyty. Potem grupa zeszła ze sceny, ale jeszcze wróciła na bis.

Po kolejnych 20 minutach, podczas to których ustawiano sprzęt i „gwiazdkowy” mikrofon, pojawiło się odegrane intro, a chwilę później VADER: perkusista Paul, wyjadacz basista Reyash, opus magnum Peter i wirtuoz gitarzysta Vogg. Pierwszy raz miałem przyjemność zobaczyć ten skład na żywo i rzeczywiście było to… miłe. VADER to dobrze naoliwiona maszyna, w której nowe części dobrze pracują i napędzają całość do przodu. Na początek z nowej, dosyć udanej, stworzonej właściwie samodzielnie przez Petera płyty „Necropolis”. Nie zabrakło też jednak i bardziej znanych, starszych i ogranych „przebojów”. Sound był mocny, gęsty i ciężki, mógł być odrobinkę (dosłownie) bardziej selektywny, ale maniakom się podobało.

Przyjemnie było iść na koncert, na którym wiadomo, że nie spotka mnie rozczarowanie, czyli pamiętny inżynier Mamoń i „lubię tylko te piosenki, które już znam”;-).

 

[Yanus]