VALINOR: Z dziesięcioletnim stażem – 11.11.2003

Image

VALINOR należy do tych zespołów, którym się nie powiodło… Istnieje już 10 lat,
a dopiero teraz doczekał się oficjalnego wydania swoich wszystkich materiałów,
których nie było zbyt wiele – raptem dwa. Niezbyt imponujący to dorobek,
ale przecież nie liczy się ilość, lecz jakość, zaś ich ostatni póki co materiał – „It is Night” to kawał świetnej muzyki i to skłoniło mnie do porozmawiania z Ernestem.

Cześć! Zacznę może od pewnego faktu, który jest jasno podany w Waszej biografii – podobno VALINOR istnieje od 1993 roku… Czy zatem miała miejsce jakaś imprezka z okazji dziesięciolecia istnienia zespołu? Może jakiś duży koncert, a może jakieś specjalne wydawnictwo?

Witam i muszę cię Mirosławie bardzo zmartwić, ponieważ nie było żadnej imprezki a jedyne zadymki były spowodowane zimowa aurą. Na następną dziesiątkę cos się zorganizuje mam nadzieje, że będziesz cierpliwy. Nie było również żadnego wydawnictwa, koncertu po prostu obeszło się bez szerszego echa. Nie jesteśmy tak znanym zespołem żeby urządzać jakąś wielką imprezę tylko, dlatego że dziesięć lat temu coś nam strzeliło do „łeba” i zaczęliśmy tworzyć nasze wypociny, ale dziesięć lat minęło i jest fakt nie do ukrycia.

Ostatnio pojawił się w sprzedaży kasetowy split „Fresh Blood”, który został wydany przez Apocalypse Prod… Czy jest to ten sam materiał, który nagraliście w 1997 roku? Czy też może nagrywaliście go od nowa, albo zrobiliście nowy mastering? Albo jest to po prostu zbieżność tytułów?

Tak jest to ten sam materiał, który został nagrany w 1997 roku w Sanoku w studio Manek. Jedynymi różnicami miedzy nagraniem z 1997 a wydanym przez Apocalypse jest mastering i niewielkie zmiany w dwóch utworach. Krótko mówiąc, co się dało poprawić i „wyciągnąć” to było zrobione przy końcowych pracach nad „It is Night”. Wydanie „Remembrace” było pomysłem Piotra z Apocalypse a my na nią przystaliśmy przede wszystkim z jednego powodu, że jest to oficjalne wydawnictwo i ten materiał nie zginie w kurzu naszych półek, a poza tym to mam pewien sentyment do tego materiału i bardzo miło wspominam czas nagrania „Remembrance”.

Image„Remembrance” czyli Wasz pierwszy materiał, który jednocześnie chyba znalazł się na wspomnianym splicie, został gdzieś określony jako „death/doom z domieszką black”… W takim razie muzyka tam zawarta musiała się różnić od „It is Night”… Czy mógłbyś opisać na czym polegały różnice i skąd one się właściwie wzięły?

Przede wszystkim podstawową różnicą jest inny wokalista na „Remembrance” był Sławomir Żabicki a jego zastąpił Jakub Głąb, który dużo wniósł do zmiany stylu VALINOR. Przede wszystkim muzyka stała się bardziej melodyjna urozmaicona w rożne elementy np. heavy i folk metalu, więcej klawiszy oraz pojawiły się chórki kobiece oraz linie wokalne śpiewane czystym głosem. Te wszystkie różnice bardzo oddzielają nasze dwa materiały, uważam, że „It is Night” jest zdecydowanie bardziej przemyślaną płytą niż jej poprzedniczka.

Miejscem na kasecie, o którą znowu chcę spytać, podzieliście się z DIRA MORTIS. Jakby na to nie patrzeć grają oni trochę inną muzykę od Was… Powiedz mi, co sądzisz o tym zespole? Co w ogóle sądzisz o tak popularnym ostatnio death metalu? I dlaczego akurat oni trafili ten split? Czy to była Wasza decyzja, czy też nie mieliście nic do gadania, a decyzję podjął wydawca?

Nie, wybór należał całkowicie również do Piotra, a ja bardzo się cieszę, że wybrał DIRA MORTIS jest to zespół z Gorlic z Podkarpackiego wiec mogę rzec, że split jest podkarpacki. Na pewno i tego nie da się ukryć, że DIRA MORTIS gra inną muzykę niż wykonuje VALINOR, ale w ten sposób split stał się ciekawszy, bo są na nim zespoły, które można szufladkować jako death metal, ale nie jest do końca to samo. Co mogę powiedzieć o DIRA MORTIS powiem krótko chłopaki jadą szybko i ostro i jest pozycja która warto posłuchać, a szczególnie kieruje te słowa do miłośników zdecydowanie mocnego grania.

ImageA skoro o wydawcy mowa – jakie nadzieje wiążecie z Apocalypse? Czy myślicie, że będą w stanie odpowiednio Was wypromować? Z tego co widzę, to zapowiadają oficjalne wydanie na CD „It is Night”… Co poza wydaniem płyty gwarantuje Wam umowa? I przy okazji – jakie to uczucie trzymać oficjalnie wydany CD swojego zespołu po tylu latach bezowocnego grania?

Trudno w dzisiejszej sytuacji na rynku muzycznym a zwłaszcza, jeśli chodzi o muzę metalową mieć jakieś ogromne nadzieje. Przede wszystkim najważniejsze jest żeby nasza muzyka dotarła do jak największej liczby słuchaczy a wiadomo że reklama to połowa sukcesu. Ważne też jest żeby materiał był dostępny dla każdego, kto ma zamiar go nabyć. Oczywiście koncerty to jeden z poważniejszych punktów promocji, ale w tej kwestii trudno mi się wypowiadać na przyszłość, ponieważ cięgle miewamy problemy personalne. Mam nadzieje, że Apocalypse stanie na wysokości zadania, bo po części jest to też wytwórni interes. Czas pokaże a na razie cieszymy się że efekty naszej pracy zostaną wypuszczone na głębsze wody.

Jakub Głąb to świetny wokalista i chyba Wam się poszczęściło, bo „It is Night” straciłby wiele z gorszym wokalem… Gdzie go znaleźliście? Czy udzielał się wcześniej w jakimś zespole? I przy okazji – podobno nie jest już członkiem zespołu… Jeśli to fakt, to powiedz mi dlaczego? Co się stało? I jak zamierzacie sobie z tym poradzić? Nie sądzisz, że ciężko będzie znaleźć odpowiednie zastępstwo?

Niestety z ogromną przykrością muszę oświadczyć, że Jakub nie jest już wokalistą VALINOR, bynajmniej nie z winy pozostałych członków, ale z własnego wyboru. Wcale nie uważam, że dokonany przez niego wybór był dobry. Jestem wręcz zdania zupełnie przeciwnego, ale to jest tylko moje prywatne zdanie. Jakub ma bardzo duże możliwości wokalne i trudno mi się pogodzić z jego decyzją. Z drugiej strony nie można nikogo trzymać na siłę, skoro nie jest zainteresowany VALINOR. Jego zainteresowania skupiają się na świeżo założonej rodzinie, więc trudno Jakuba winić o cokolwiek. Jakub za swoje wokale otrzymał bardzo dużo pochlebnych recenzji i bardzo szkoda, że najprawdopodobniej nie będzie miał już możliwości udowodnienia swojego talentu. Brak wokalisty bardzo nam skomplikował sprawę. Natomiast Jakubowi, który wcześniej udzielał się w zespole CALLAHAN, możemy tylko życzyć szczęścia na nowej drodze życiowej. Mam nadzieję, że przejdzie przez życie śpiewająco.

Image

Czy konieczne było zatrudnianie tych wszystkich gościnnych muzyków? Jasne, efekt końcowy jest świetny, ale po co np. dwóch panów obsługujących klawisze? I powiedz mi jeszcze czy byli to profesjonalni muzycy, za których udział w nagraniu musieliście sporo zapłacić, czy też może byli to po prostu Wasi dobrzy znajomi?

Z zespołem HEN HOUSE mam bardzo dobry kontakt a zwłaszcza z Marcinem Mądro, który był szefem zespołu, a jest moim starym przyjacielem. Zespół HEN HOUSE, który, przypomnę, wykonywał muzykę szantową, już niestety nie istnieje, ale ciągle z poszczególnymi osobami mam kontakt. Bardzo miło wspominamy czas tamtej sesji i poza nią, jaki spędziliśmy w Sanoku wraz z zespołem HEN HOUSE. Nie było żadnych barier muzycznych – mam na myśli muzę metalową kontra szanty. Kto wie? Być może spotkamy się jeszcze w studio podczas nagrań VALINOR? Jeśli tylko będzie to możliwe, to na pewno skorzystam z umiejętności poszczególnych osób związanych kiedyś z HEN HOUSE to profesjonalni muzycy a udowadniali to nieraz w różny sposób a poza tym grali całą masę koncertów i mieli również doświadczenie studyjne. Kwestia finansowa nie istniała odbyło się wszystko na układach typowo przyjacielskich, a dwóch panów na klawiszach było spowodowane faktem, że nagrania odbywały się na raty i nie zawsze udało się wszystkich skompletować na dany określony czas.

Miałem drobny problem z tekstami na „It is Night”. Po pierwsze czcionka jest bardzo mała, jakość druku nie jest rewelacyjna i były takie sytuacje, że nie bardzo wiedziałem, co jest w danym miejscu napisane. Druga sprawa, to fakt, że udało mi się tam wypatrzyć sporo błędów, głównie literówki… To bardzo utrudniało mi wczytanie się w te teksty… Dlatego wybacz mi jeśli je źle zinterpretowałem… Z tego co widzę ukazują one zwątpienie w istnienie Boga… Dlaczego akurat taka tematyka? Czy miałeś jakiś konkretny cel obierając Boga za główny motyw tekstów na tym materiale?

To zależy, co sobie wyobrażasz, głównym tematem, który przewija się w tekstach Jakuba, bo to Jakub jest autorem tekstów jest temat Boga i ludzkiej egzystencji, tej bardziej ponurej. Są to bardzo dobre teksty, bo Jakub napisał je naprawdę z sercem i osobistymi odczuciami, a co najważniejsze stwarzają możliwość własnej, indywidualnej interpretacji. Ja jedynie mogę się pochwalić tekstem do tytułowego kawałka „It is Night”, który tematycznie nie odbiega od słów Jakuba. W naszych tekstach nie spotkasz prymitywnej agresji i bezsensownego „opluwania” otaczającego nas świata, Jakub w swoich tekstach stanął ponad tym i myślę, że jest to bardzo pozytywne. Oczywiście przepraszam Ciebie za problemy techniczne, które zaznałeś z naszej strony.

Przepraszać nie musisz, nic się przecież nie stało… Mieliście pracować nad nowym materiałem, a tu cisza z tego, co widzę. Póki co wydajecie oficjalnie stare materiały, a już przecież najwyższy czas na pokazanie światu czegoś nowego, nie sądzisz? Kiedy można się spodziewać czegoś?

Jesteśmy w trakcie tworzenia nowego materiału i już jest go sporo, ale kwestia rozbija się o finanse, bo dobre nagranie wymaga czasu a czas przekłada się na pieniądze. Dzisiaj żeby zaistnieć trzeba nagrać naprawdę dobry materiał. Planujemy w przyszłym roku nagranie nowego materiału, ale na razie to tylko plany. Doskonale zdajemy sobie sprawę ze, jeśli nie nagramy nowego materiału to już jest wtedy po „zawodach”. więc motywacji nie brakuje.

I powiedz coś o tym nowym materiale, znaczy jak to będzie wyglądało, czy raczej brzmiało? Nie słyszałem Waszego pierwszego materiału, ale podejrzewam, że „It is Night” było dużym krokiem naprzód, czy tak samo będzie tym razem? Czy też może będziecie się trzymać stylu znanego z wspomnianego materiału?

Uważam, że w porównaniu do „It is Night” będzie sporo zmian. Jedyne, co mogę powiedzieć, nowy materiał na pewno będzie inny niż poprzedni a w jakim stopniu to nawet sam nie jestem w stanie powiedzieć, materiał jest w trakcie układania i na efekt końcowy musimy jeszcze poczekać.

ImageObydwa swoje materiały nagraliście w Manek Studio w Sanoku. Musicie być zadowoleni z tego studia… Czy wobec tego zamierzacie pozostać wierni temu miejscu, czy też przy okazji nowego materiału zamierzacie poszukać czegoś nowego?

Bardzo bym chciał już być w sytuacji, w której wybieram studio nagrań, naprawdę trudno mi powiedzieć czy znowu nagramy w Sanoku czy wybierzemy inne miejsce. Do takich decyzji jeszcze bardzo daleko i pod uwagę należy brać wiele czynników, które zadecydują o miejscu nagrań.

Jeszcze jedno – „It is Night” nie był najlepiej promowanym materiałem, bo o zespole było stosunkowo cicho, a z taką muzyką powinno być zupełnie inaczej. Jasne pojawiło się kilka bardzo dobrych recenzji, ale to przecież za mało… Poza tym chyba nie jesteście kapelą, która co weekend gra koncerty, prawda? Jak myślisz, czym to wszystko jest spowodowane?

Recenzji było sporo zarówno dobre i bardzo dobre, wywiadów również, ale masz racje to wszystko za mało. Koncerty robią robotę w kwestii promocji a my z różnych powodów w ogóle ich nie gramy. W tej sytuacji żale możemy mieć tylko do siebie, ale z drugiej strony pewne sytuacje osobiste, służbowe, itd. ograniczają nam czas. Wszyscy wiemy, jaka jest sytuacja w naszym kraju i że każdy stara się utrzymać na powierzchni a to niestety zawsze jest kosztem czegoś.

Ostatnie pytanko, poniekąd związane z poprzednim – czy myślisz, że uda Wam się jeszcze kiedykolwiek zrobić karierę, odnieść komercyjny sukces? Czy w ogóle zależy Wam na tym? I to już wszystko, o co chciałem spytać, wielkie dzięki za Twój czas! Powodzenia!

Każdy chce mieć raz w życiu swoje pięć minut i myślę ze ta kwestia dotyczy również i zespołu VALINOR, oczywiście każdy jest kowalem swojego losu i dużo będzie zależeć od nas samych. Dziękuję Ci Mirosławie za wywiad i mam nadzieję, że VALINOR zagości jeszcze na łamach „Atmospheric”. Tradycyjnie dziękuję osobom, które bardzo pomogły VALINOR: Marcie Szczyrek i M.O.K., Janowi Maślance – Hermal Dębica. Pozdrowienia dla Ciebie, Mirku oraz redakcji „Atmospheric” jeszcze raz wielkie dzięki za wywiad.

[Mirek / Atmospheric #12]

Valinor, Ernest Garstka, ul. Rzeszowska 106a, 39-200 Dębica; valinormetal@poczta.onet.pl; tel. 0607701959 / 014-6702488; www.valinor.com.pl / www.myspace.com/valinorband