VATES The Worst Fears `12

MCD `12
Ocena: 3/6
Gatunek: thrash/death

Gliwicki VATES, choć istnieje już od pięciu lat, do tej pory zajmował się raczej działalnością koncertową. W 2012 roku dojrzał jednak na tyle mocno, że postanowił udostępnić swoją twórczość nieco szerszym masom niż bywalcy śląskich klubów. Tak więc światło dzienne ujrzała pierwsza czeteroutworowa EPka „The Worst Fears”. Muzyka, którą na tym kilkunastominutowym materiale możemy odsłuchać, to fajny, dość prosty i bardzo energetyczny thrash metal z niewielkimi wpływami deathu. Chłopaki przyznają się do fascynacji zespołami głównie z USA, więc pewne patenty z płyt MEGADEATH czy TESTAMENT przemycili również do swojej muzyki. Utwory są utrzymane w średnio-szybkim rytmie, lecz w żadnym wypadku nie brzmią podobnie do siebie czy momentalnie się nudzą. Zastosowano tu proste i fajne zabiegi na przełamanie jednostajnego tempa, jak dość rozbudowane, ciekawe solówki, które w zależności od potrzeby zwalniają lub dają kopa całemu utworowi. Gitarowe riffy to standardowe thrashowe zagrania, podane jednak w dość nowoczesny, powiedziałbym hardcore’owy sposób. Zdradzają przy tym niezłe już umiejętności i sceniczne ogranie gliwiczan. Wszystko to też brzmi bardzo solidnie, jest obdarzone sporą dawką ekspresji i mocy. Bębny i bas również dają radę i choć ostatnio nastąpiła zmiana na pozycji pałkera – Płotkę zastąpił znany z HERETIQUE Igor – to wierzę, że ten dotychczasowy power zostanie zachowany. Za mikrofonem swoje miejsce w 2012 roku zajął Wojtas, co również było świetnym posunięciem, bo umiejętności darcia twarzy chłop ten posiada nieprzeciętne. Poza standardowym thrashowym mocnym skrzekiem potrafi również wydać dość wysoki scream, a jego growlu nie powstydziłby się krzykacz z niejednej czysto death metalowej hordy. Całość sprawia bardzo spójne i ciekawe wrażenie. Jak wspomniałem wcześniej, płytka „The Worst Fears” zawiera cztery utwory. Wszystkie są świetne, choć prezentują troszeczkę inny styl grania. Nie wiem, czy był to jakiś specjalny zabieg, czy tak po prostu wyszło, ale jakoś tak się te utwory ustawiły od najmniej do najbardziej agresywnego. Począwszy od trochę hardcoreowego „Pray to Call the Gods”, poprzez prezentujący czysto thrashowy styl utwór „Trap”, po thrash/deathowy „The Worst Fears” i prezentujący prawie czysty death metal, obdarzony potężnym wokalem „Last Rites”. Całość posiada bardzo fajne i czyste, choć nieco płaskie brzmienie, a do rybnickiego studia No Fear Records można się tylko przyczepić o zbyt ciche nagranie tegoż materiału. Materiał został wydany z zasobów własnych zespołu, co oczywiście ma swoje odbicie w prostocie, a wręcz minimalizmie warstwy graficznej (wiem, że chłopaki szukają wytwórni i wierzę, że z takimi umiejętnościami i zacięciem nie potrwa to długo). W ostatnich słowach dotyczących „The Worst Fears” napiszę, że jak na pierwszy w ogóle materiał nagrany przez w sumie młodą kapelę, jest to po prostu rzecz bardzo dobra, która rodzi świetne prognozy na przyszłość. Z niecierpliwością wręcz czekam na następny, mam nadzieję, że już pełny materiał VATES. Jestem przekonany, że gdy tylko będzie zbliżony poziomem do tego dema, nazwa VATES będzie szeroko znana i komentowana nie tylko na rodzinnym śląsku, ale w całym kraju, a może i poza nim. [Qba]

Vates, www.myspace.com/vatesofficial, www.facebook.com/vatesofficial, www.reverbnation.com/vates