VISCERAL BLEEDING: Death metal kopiący w dupsko – 29.10.2003

Image VISCERAL BLEEDING to kapela ze Szwecji.
Polecam ją wszystkim zwolennikom amerykańskiego, brutalnego death metalu.
Tak, tak, nie ma się co dziwić, bo to przecież
nie pierwsza taka kapela… Co nie zmienia faktu,
że to co robi, robi naprawdę świetnie.
Debiut „Remnants Of Deprivation”
bezwzględnie kopie dupsko i to mnie skusiło
do zadania kilku pytań, na które odpowiedział gitarzysta Peter Persson.
 

Witam! Co słychać? Mam nadzieję, że wszystko w porządku i możesz odpowiedzieć na te pytanka. Po pierwsze, powiedz mi co się działo z kapelą od wydania waszego debiutu? Czy zagraliście jakieś trasy, które wsparłyby promocję tej płyty? Zdecydowanie na to zasługujecie…

Cześć, owszem, wszystko jest w jak najlepszym porządku. Co do tras, niestety odpowiedź brzmi nie, gdyż Marcus studiował poza granicami kraju przez rok i dopiero wrócił. Co za tym idzie nie byliśmy w stanie zagrać więcej niż kilka koncertów tuż przed jego wyjazdem. Zamiast grania koncertów pisaliśmy materiał na nowy album. Ponownie podpisaliśmy umowę z Retribute, studio jest już zarezerwowane i mam nadzieję, że następna płyta ukaże się na początku 2004.

ImageZ tego co wiem (a teraz już wiem dlaczego) nie gracie zbyt wielu koncertów… A w takiej sytuacji zastanawiam się, czy zdobyliście jakiekolwiek doświadczenie sceniczne w innych kapelach, jakichś projektach, czy też nie, a jeśli nie, to wasze koncerty nie są chyba rewelacyjne… Osobiście jednak mam nadzieję, że się mylę…

Haha… Zapewne masz rację. Założę się, że jesteśmy chujowi na żywo, haha. A tak poważnie, to nie graliśmy zbyt wielu koncertów, gdyż Marcus wyjechał, co już wyjaśniłem w poprzednim pytaniu, oraz ćwiczyliśmy z naszym nowym perkusistą Tobias’em (gdyż Dewerud opuścił kapelę zaraz po zakończeniu nagrań „Remnants Of Deprivation”), a także pisaliśmy nowy materiał. Teraz jednak, gdy Marcus wrócił, zaczęliśmy załatwiać jak najwięcej koncertów. Mamy nadzieję zagrać przynajmniej 5-10 razy tej jesieni, zaś po wydaniu nowej płyty liczymy na jakąś trasę, prawdopodobnie razem z IMPERIOUS. Możliwe, że przyjedziemy także do Polski, Dennis (grał w Polsce ze SPAWN OF POSSESSION w tym roku) powiedział mi, że jesteście totalnie popieprzeni, haha, nie mogę się tego doczekać.

ImagePowiedz mi czy Twoim zdaniem ilość zagranych koncertów ma duży wpływ na sprzedaż płyty? Czy orientujesz się może jak dużo egzemplarzy waszego debiutu się sprzedało, i jak myślisz, ile by się tego sprzedało, gdybyście zagrali jakieś dwie duże trasy?

Tak, zgadzam się z tym, myślę, że granie wielu koncertów zdecydowanie poprawiłoby sprzedaż, nie jestem pewien, ale wydaje mi się, że sprzedaliśmy ok. 3000 kopii, i jestem absolutnie przekonany, że poszłoby tego znacznie więcej, gdybyśmy ostro koncertowali. Mam nadzieję, że po wydaniu nowej płyty będziemy grać znacznie więcej koncertów. Jeśli znacie jakiekolwiek miejsca, w których moglibyśmy zagrać, to piszcie do Chris’a na adres retribute@aol.com, gdyż on właśnie w tym momencie rozgląda się za zainteresowanymi klubami.

Wasz świetny debiut pojawił się ponad rok temu. Tymczasem dopiero jakiś miesiąc temu (sierpień) pojawiły się informacje, że podpisaliście nowy kontrakt z Retribute i pracujecie nad nowym materiałem… Dlaczego zabrało Wam to tyle czasu? Czy było to spowodowane poszukiwaniami nowej, większej firmy? Dlaczego poszukiwania te się nie powiodły?

Cóż, przede wszystkim odpowiedzi na dwa pierwsze pytania dotyczące Marcusa pasują także tutaj, no i oczywiście Tobbe potrzebował trochę czasu na zadomowienie się w kapeli. Następnie rozesłaliśmy kilka płyt i czekaliśmy. Otrzymaliśmy kilka odpowiedzi, ale żadna z nich nie była wystarczająca poważna, abyśmy zostawili Chris’a. Jesteśmy bardzo zadowoleni z wszystkiego, jeśli chodzi o naszą współpracę, dochodzi zaś do tego fakt, że zaczyna on również pomagać nam w załatwianiu koncertów, zatem musielibyśmy dostać naprawdę świetną ofertę, abyśmy odeszli. Nasze podejście jest takie, że wolimy być w mniejszej firmie, która dotrzymuje obietnic, z którą można się bez problemu dogadać, która nas nie zwodzi i nie ma własnego zdania na temat jak powinniśmy grać, itd., niż w większej firmie, która mówi ci co masz robić, nie odpowiada na listy, itd. Oczywiście mieliśmy nadzieję, że znajdzie się jak większa firma, która zaoferuje nam świetne warunki, ale tak się nie stało. Może po wydaniu kolejnej płyty…

ImageWasz nowy materiał podobno ma być bardziej intensywny niż „Remnants Of Deprivation”. Zastanawiam się w takim razie, czy jakieś przesunięcie granic brutalności nie jest aby Waszym celem? A co jeśli pewnego dnia nie będziecie już w stanie nagrać bardziej intensywnej płyty od waszego wcześniejszego wydawnictwa?

Uwierz mi, stary, to nie było łatwe. Spędziliśmy w sali prób znacznie więcej czasu, niż chciałyby nasze dziewczyny, haha. Myślę, że będziemy musieli rozwiązać VISCERAL BLEEDING, jak tylko okaże się, że nie jest to wykonalne i może ruszymy wtedy z jakąś nową kapelą. VISCERAL BLEEDING to tylko ekstremalna brutalność.

Czy mógłbym wiedzieć, dlaczego wszystkie utwory z Waszego dema nagraliście ponownie i umieściliście na debiucie? Czy nie mogliście napisać samych nowych kawałków z myślą o „Remnants Of Deprivation”? I przy okazji – co mógłbyś powiedzieć o tym demie? Jaki był odzew i takie tam…

Hmm… Wtedy myśleliśmy, że te numery były na tyle dobre, iż śmiało można je było wsadzić na płytę, ale niestety brzmienie demówki było tak kurewsko beznadziejne, że raniło moje uszy, gdy tego słuchałem i właśnie dlatego nagraliśmy te numery od nowa. Zmieniliśmy częściowo także niektóre aranżacje. Teraz, po jakimś czasie, myślę, że może „Gasping…” czy też „State…” są słabe, ale, jak zapewne wiesz, włożyliśmy sporo wysiłku i czasu w powstanie tych kawałków, zatem po prostu fajnie jest mieć je zarejestrowane i wydane. Demo, podobnie jak i „Remnants Of Deprivation”, otrzymało wyłącznie świetne recenzje i wyprzedało się bardzo szybko.

Teraz pytanko o Wasze gore’owe teksty… Czy nie nudzi was to? Czy wasze teksty zawsze będą takie same? A przy okazji – okładka z tematyką gore’ową nie ma w sumie nic wspólnego, a to już robi się ciekawe… Chcecie mieć typowe gore’owe teksty, ale nie chcecie typowej gore’owej okładki, możesz to wyjaśnić?
ImageTeksty na pewno zawsze będą pełne przemocy. Natomiast ciężko powiedzieć czy wciąż będą to zwykłe gore’owe teksty, bo dopiero zaczynam je pisać. Ale prawdę mówiąc wygląda na to, że gore’owej tematyki będzie sporo, ha, ha, łatwo jest pisać takie teksty, ale również jest to zabawne. Chodzi o to, że nie traktujemy tekstów zbyt poważnie, wystarczy przeczytać „To Disgrace…”, który jest oparty na filmie „The Deliverance” i jest przepełniony humorem. Przemoc wzmacnia wymowę kawałków i sprawia, że wokalista przekazuje swoje z większym nastawieniem, zawsze jednak staramy się aby w tekstach było tyle przesady, ile potrzeba, aby stały się zabawne dla czytającego.

Wasz poprzedni pałker – Niklas opuścił zespół wkrótce po wydaniu „Remnants Of Deprivation”, a obecnie zajmuje się basem…Znalezienie zastępcy nie zabrało wam dużo czasu – chciałbym wiedzieć czy ciężko było znaleźć nowego perkusistę, czy znaliście go wcześniej oraz czy rzeczywiście jest on lepszy od Niklas’a?

ImageTak, zgadza się, Niklas opuścił zespół, bo po prostu przestało bawić go granie na garach. Był to dla niego po prostu obowiązek, za którym wcale nie przepadał. A przecież nie tak powinno być. Zatem po prostu opuścił zespół, bez jakichkolwiek problemów, wciąż przebywamy razem i popijamy piwka, etc. Teraz może skupić się na graniu na basie w SPAWN OF POSSESSION. Tobbe zajął jego miejsce i tak, można powiedzieć, że znaliśmy go wcześniej. Czy raczej Marcus go znał. Dlatego właśnie nie było tak trudno. Jeśli zaś chodzi o jego grę, cóż, musisz po prostu poczekać na nową płytę i sam zadecydujesz, ale nie sądzę, aby ktokolwiek był zawiedziony…

Wróćmy jeszcze do Niklas’a – zgodnie z wkładką ten facet nie nagrał nawet niczego na Waszym debiucie, gdyż gary zostały nagrane przez waszego wokalistę Dennis’a, który zrobił to świetne, tylko dlaczego? Znaczy chodzi mi o to co było nie tak z Niklas’em i właściwie dlaczego Dennis nie przejął po nim garów? Jest on także fizycznym w SPAWN OF POSSESSION…

Niklas po prostu nie mógł tego zrobić, zatem zajął się tym Dennis jako zastępczy perkusista. Nigdy jednakże nie było nawet mowy o tym, żeby został on pałkerem w VISCERAL BLEEDING, to by nie miało racji bytu, my mamy próby bardzo często, a SPAWN OF POSSESSION każdego pierdolonego dnia. Oni są popieprzeni. Nie jestem w stanie zrozumieć jak oni radzą sobie z poświęcaniem takiej ilości czasu kapeli, ale naprawdę zależy im na tym i teraz zaczyna się coś dziać, zabiera im to jeszcze więcej czasu. Znaczy wiesz, trasa europejska, następnie amerykańska, później znowu europejska, tym razem z CANNIBAL CORPSE. Wszystko co mogę powiedzieć, to „gratuluję, naprawdę zasłużyliście na to!!!”

Wspomniałem SPAWN OF POSSESSION… Dennis jest ich pałkerem, a z kolei Niklas, który grał z Wami kiedyś, jest ich basistą… W takiej sytuacji zapewne jesteście kumplami, ale powiedz mi czy naprawdę niektórzy z was muszą grać w kilku kapelach? A co z resztą składu? Czy ktoś jeszcze ma jakieś projekty?

Nie, my jesteśmy wierni swojej kapeli, haha. Tylko Dennis gra w obydwu zespołach i nie ma z tym problemów, gdyż nie jest on jakoś zaangażowany w pisanie kawałków dla VISCERAL BLEEDING. Kolesie ze SPAWN OF POSSESSION to nasi dobrzy przyjaciele, można powiedzieć, że razem dorastaliśmy…
ImageNa Waszych zdjęciach zauważyłem, że nie wylewacie za kołnierz, ale w takim razie powiedz mi, czy zdarza Wam się pić przed koncertami czy też pijecie tylko po koncertach? Jakie jest twoje zdanie o muzykach, którzy przed koncertem piją duże ilości alkoholu, a następnie na scenie nie są w stanie utrzymać instrumentów? I czy przetrwalibyście chlanie każdego dnia na kilkumiesięcznej trasie? I to wszystko! Wielkie dzięki za twój czas! Powodzenia w przyszłości!

Wiem, że w tym momencie mówię za nas wszystkich w VISCERAL BLEEDING, jeśli za dużo wypijemy przed koncertem, to zdecydowanie w efekcie gramy bardzo kiepsko. Jedno czy dwa piwka można wypić, ale większa ilość sprawia, że nasz koncert to jedno wielkie gówno. Oczywiście co innego po koncercie… To już zupełnie inna sytuacja, ha, ha… Ale zgadzam się z faktem, że picie każdej nocy na trasie mogłoby zniszczyć najlepszych z nas.

Ok, wielkie dzięki za zainteresowanie VISCERAL BLEEDING, nie przestawaj wspierać podziemia!! Mam nadzieję, że zobaczymy się, jeśli tylko kiedykolwiek uda nam się zawitać do Polski.

Ja również i myślę, że pomimo niezbyt dużego doświadczenia byłby to naprawdę świetny koncert. Na koniec nie pozostaje mi nic innego jak podać namiary na tych morderców, może ktoś załatwi im jakiś koncert w tym kraju?

[Mirek / Atmospheric #12]

Visceral Bleeding, Calle Löfgren, Esplanaden 21B, S-392 34 Kalmar, Sweden; info@visceralbleeding.com; www.visceralbleeding.com