VOIDHANGER Working Class Misanthropy `13

CD `13 (Pagan Rec.)
Ocena: 5/6
Gatunek: death/thrash/black metal

Jedne zespoły posiadają coś, co można by nazwać swoistą zajebistością, co wyróżnia je w rażąco widoczny sposób spośród zalewu pozostałych. VOIDHANGER w moim mniemaniu posiada tę ważną cechę. Wiadomo już więc wszystko po wstępnym zdaniu, każdy domyśla się, że słuchanie płyty „Working Class Misanthropy” będzie przyjemnie. Zakładam, że większość z czytających jest zorientowana przelotnie w temacie i o powiązaniach muzycznych ze znanymi grupami na rodzimej scenie nie chce mi się specjalnie pisać. Wiele osób pisząc o VOIDHANGER bredzi coś o podobieństwach, a mnie na przykład one słabo się nasuwają. Owszem, chłopy grają na swój rozpoznawalny sposób, co ktoś osłuchany z ich wcześniejszymi pracami wychwyci, ale nie razi w tym materiale jakieś zrzynanie i łatanie luk własnymi patentami z przeszłości lub z innych swoich zespołów. VOIDHANGER dał już się miłośnikom rzeźni wcześniej poznać, ja z nimi zetknąłem się na wcześniejszym materiale wydanym przez pana Barta z Witching Hour Prod. Była to bardzo fajna muzyczka, ale jakoś nie powaliła mnie na twarz. Na „Working Class Misanthropy” natomiast mamy bardzo konkretne rozwinięcie obranego stylu. Uczulenie mam, jeśli słyszę „old school”, o czym piszę zawsze przy okazji recenzji albumów ocierających się o podobne nazewnictwo. Panowie z VOIDHANGER są dorośli i widzę, że nie poszli na łatwiznę wciskania odbiorcom odgrzewanych (czytaj: zerżniętych) z lat osiemdziesiątych jakże dziś modnych patentów. Owszem, stylistyka death/thrash do czegoś zobowiązuje. Niemniej połączenie tego czystego łojenia z odrobiną, czasem większą, czasem mniejszą, z czystym death/blackiem z późniejszej dekady daje pięknego kopa, odbijającego się rykoszetem i smyrającego po mordzie jak kij bejsbolowy. Zamysł jest super. Muzyka nie sili się na pozostawanie na jakimś ściśle wytyczonym muzycznym gruncie, wszystkie trzy, potężne nurty metalu są eksplorowane przez VOIDHANGER należycie. Pierwszą rzeczą, która mnie uderzyła po wrzuceniu krążka do odtwarzacza, było brzmienie. Jest niespotykanie klarowne. Nie mówię, że przesadnie przekombinowane i picowane. Instrumenty brzmią naturalnie, brudno, właśnie tak, jak powinny, niemniej samo brzmienie płyty jest bardzo klarowne i współczesne. Dało to efekt niezwykle pozytywny. Zachwyciło mnie podanie tego typu brutalizmu zahaczającego wyraźnie inspiracyjnie o poprzednie dekady w tak nowoczesnej formie brzmieniowej. A szczęścia dopełniają jeszcze użyte kilkakrotnie polskie wokale (zajebisty utwór „Skorpion”). Nie ukrywam, że po gościach grających w zespołach, których dokonania bardzo sobie cenię, spodziewałem się wiele i mocno mogli mnie zawieść, ale nie zawiedli. „Working Class Misanthropy” to po prostu kawał mocnego metalu, bez zbytecznego rozdrabniania się i cudów, wianków. Polecam ten solidny kawał mięcha dla wszystkich starych, zardzewiałych (jak na ten przykład ja) metalistów. [John Kramer]

 

Voidhanger, www.facebook.com/voidhangerofficial

Pagan Rec., P.O.Box 12, 86-105 Świecie 5;tel. 523330248, 504237119; info@pagan-records.com; www.pagan-records.com, www.facebook.com/paganrecords