VOIVOD Target Earth ’13

Wygląda na to, że mamy do czynienia z jednym z tych zespołów, które startowały jeszcze w latach 80. i w dalszym ciągu mocno trzymają fason. 50-letnie dziadki wysmarowały bodaj trzynasty już w historii VOIVOD album i, jak to od dawien dawna bywa, znowu przeskoczyli do innej wytwórenki. Tym razem wkręcili się do znanego tu i ówdzie Century Media. Pierwsza kwestia, którą muszę poruszyć to wybitnie „nietwarzowa” okładka, która wręcz zniechęca do sięgnięcia po ten kawałek plastiku. Czyżby taki był tego cel, by odepchnąć przypadkowych słuchaczy, a ten kto zna i lubi i tak łyknie „Target Earth” bez popity? Może za bardzo odlatuje z tym bajaniem, ale fakt pozostaje faktem, brzydkie to cholerstwo jak mało co. Takie moje zdanie. Tak czy kwak, człek pozbawia się dziewięciu funciaków przeca nie dla obrazków, jeno dla dobrej muzy. Ten kanadyjski kwartecik przygotował dla wszystkich zapalonych fanów pokręconego thrashu blisko godzinę wysokooktanowego paliwka wlewanego niespiesznie wprost do ich mózgów poprzez narządy słuchu. Przede wszystkim na słowo pochwały zasługuje tu nowy gitarzysta, który świetnie sprawdza się w tym jakże charakterystycznym, rozpoznawalnym graniu. Także nie zawodzi stary wyga Snake, który po raz któryś już z kolei raczy nas swoimi wokalizami. Away na beczkach, obecny wszakże w kapeli już od 30 lat, to gwarant wysokiej klasy śladów perkusji. Na basie natomiast brzęczy niejaki Blacky, który po blisko dwóch dekadach przerwy, ponownie zawitał w składzie VOIVOD. Na całe szczęście te wszystkie roszady personalne nie spowodowały, że formacja spuściła z tonu. Wręcz przeciwnie, po niemal czterech latach, jakie minęły od premiery ostatniego krążka, skład powraca z kolejną, obszerną, a przede wszystkim bardzo dobrą płytą. I choć mamy zaledwie początek roku 2013, to z pewnością nie ma mowy, by zabrakło „Target Earth” w podsumowaniach wszelakich, jakie prasa oraz serwisy internetowe sobie urządzają. Tymczasem z uśmiechem na ryju spoglądam na tą „osobliwą” okładkę (ech, szkoda, że nie jest to coś w stylu grafik z pierwszych albumów), w głośnikach rozbrzmiewa końcowa miniatura, a ja ochoczo wlepiam wysoką notę. Inaczej po prostu być nie może.[soulcollector]

Voivod, http://www.voivod.com/.
Century Media Records, http://www.centurymedia.com/.