WALL OF THE EYELESS Wimfolsfestta `13

demo digiCD `13
Ocena: 4/6
Gatunek: progressive death metal

WALL OF THE EYELESS to kolejny owoc płodnej szwedzkiej ziemi – oczywiście chodzi o death metal, a nie Köttbullar czy inne Pölsa, ale jak nie mawiał klasyk: „nie uprzedzajmy faktów”. Zdaję sobie sprawę, że WALL OF THE EYELESS to duet rosyjsko-szwedzki, lecz muzyka, jaką wykonuje, kojarzy się ze Szwecją równie mocno, co produkty z IKEI, a Köttbullar brzmi jednak ciekawiej niż Szczi, więc zostanę przy swoich metaforach kulinarnych:-). Dla porządku: WALL OF THE EYELESS to kapela grająca od 2011 roku i mająca na koncie dwa dema, z których to nowsze jest właśnie dzisiaj daniem głównym. Chociaż na „Wimfolsfetta” składają się tylko cztery utwory, to jednak dają prawie pół godziny muzyki i dzieje się w nich wystarczająco dużo, by przekonać słuchacza o potencjale WALL OF EYELESS. Już pierwszy w kolejce „Flicker” ustawia sytuację – akustyczny wstęp rozpędzający się do niemal death metalowego łojenia, melancholijne pasaże oraz growling, przeplatane śpiewem wokalisty i motywami o bardziej rockowej proweniencji. I tak przez prawie 10 minut. Kolejne utwory stosują ten sam repertuar zagrywek, mieszając je na szczęście w różnych proporcjach i sięgając po nieco bardziej zwarte formy. Zawartość „Wimfolsfetta” mieści się gdzieś w okolicach starego OPETH czy rodzimego wczesnego NEWBREED, z zastrzeżeniem, że trochę do klasy ekipy Akerfeldta jednak brakuje. Zasadniczo muzyka WALL OF THE EYELESS da się lubić i można w niej odkryć sporo niezłych pomysłów, ale nad sklejaniem tych pomysłów w poszczególne utwory warto trochę popracować. I jeszcze jedna uwaga – wokalista powinien odpuścić sobie śpiewanie albo sporo poćwiczyć, zanim znowu duet będzie coś nagrywać. Rozumiem, że trudno być równie dobrym we wszystkich aspektach muzycznego rzemiosła, ale w ten sposób psuje efekt, który udało mu się osiągnąć całą resztą swojej aktywności. Pomimo wspomnianych braków WALL OF THE EYELESS to całkiem obiecująca ekipa, której muzyka powinna zadowolić wszystkich zwolenników lekko progresywnego skandynawskiego grania, a ja już czekam na następcę „Wimfolsfetta”. [Michał Pawełczyk]

Wall Of The Eyeless, walloftheeyeless@hotmail.com; www.facebook.com/walloftheeyeless