WAR-SAW Nuclear Nightmare `13

Niezbadane są wyroki losu… W styczniu na rocznicowym koncercie KATA & RK w katowickim Mega Clubie (zacna impreza z udziałem kilku specjalnych gości), publiczność rozgrzewały dwie kapele: POST PROFESSION i WAR-SAW właśnie. Zostałem zaskoczony punktualnym rozpoczęciem koncertu oraz kolejnością supportów (założyłem że POST PROFESSION za którym niespecjalnie przepadam zagra jako pierwsze) i w efekcie przybyłem dopiero w połowie występu warszawian. Chociaż zagrali zaledwie około 20 minut zostawili na tyle pozytywne wrażenie, że przy najbliższej okazji muszę nadrobić zaległości i wybrać się na ich występ. Minęło kilka miesięcy i w paczce znalazłem gustowny digipack z najnowszym materiałem, a zarazem pełnoczasowym debiutem WAR-SAW, i jak tu nie wierzyć w przeznaczenie?:-) Adekwatnie do tytułu, WAR-SAW na „Nuclear Nightmare” nie bierze jeńców prezentując 8 opusów slayerowego thrashu (plus intro i outro). Nie będę opisywać poszczególnych utworów bo prezentują równie wysoki poziom, a poza tym zawartość „Nuclear Nightmare” najlepiej sprawdza się jako całość. Dominują szybkie tempa, zwarta sekcja rytmiczna, energetyczne riffy i wieńczący całość odpowiednio jadowity wokal. Przekazu dopełnia warstwa liryczna o wojnie, atomowej zagładzie ludzkości, chciwości, fanatyzmie religijnym i tego typu przyjemnościach. Soniczna ofensywa jest gustownie uzupełniana tematycznymi samplami (strzały, krzyki, partie mówione) spajającymi poszczególne utwory w jedną, sprawną wojenną machinę. Od strony produkcyjnej również nie można mieć zastrzeżeń – materiał został nagrany w Progresja Studio pod okiem Pawła Janos Grabowskiego i brzmi zgodnie z najlepszymi standardami takiej muzyki – naturalnie, surowo i bez zbytniego polerowania. Jeśli do tego dodamy, że za okładkę, grafiki i projekt odpowiada znany i ceniony Xaay otrzymujemy przepis na sukces. WAR-SAW na „Nuclear Nightmare” nie poraża oryginalnością, ale nadrabia poziomem wykonania i zaangażowaniem. Poza tym to thrash metal, a nie filharmonia, a ducha tej muzyki oddali znakomicie. Dużo się ode mnie nie dowiedzieliście, ale przesłanie jest jasne – kupować i słuchać :) [Michał Pawełczyk]