WARBELL Havoc `15

CD `15 (Goressimo Rec.)
Ocena: 4/6
Gatunek: melodic death metal

Chociaż death metal przestał być polskim towarem eksportowym nr 1 (ostatnio lepiej radzą sobie wynalazki spod znaku post black metalu), to nadal trzyma się mocno czego dowodem są takie materiały jak debiutancki album jeleniogórskiego WARBELL.

Jeleniogórzanie hołdują melodyjnej odmianie śmierć metalu, sięgającej do korzeni takiego grania (wczesne IN FLAMES, ARCH ENEMY czy AT THE GATES), co cieszy bo odwołań do nowoczesnej odsłony melodyjnego metalu mógłbym nie zdzierżyć :) Kolejnym punktem wspólnym z twórczością chociażby takiego ARCH ENEMY jest posiadanie wokalistki w składzie, nie wnikam czy to promocyjny pomysł wytwórni czy samego zespołu, ale hasło z bookletu „female fronted death metal from Poland” sprawdza się całkiem nieźle jeśli chodzi o określenie zawartości „Havoc”. Kolejną kwestią zwracającą uwagę jest długość albumu – niemal godzina to dosyć długo jak na styl, który prezentuje WARBELL i stąd moja wątpliwość czy uda się utrzymać uwagę słuchacza przez cały czas. WARBELL odrobił swoją lekcję historii i sprawnie porusza się między różnymi odcieniami melodyjnego death metalu – czy to sięgając po melodykę wczesnego IN FLAMES (chociażby utwór tytułowy), czy też groove metal („Death march”), a nawet bardziej epickie tematy („Break the waves”).

Do warstwy wykonawczej nie mam żadnych zastrzeżeń – gitarzyści krzesają pod palcami całkiem zgrabne riffy, bas nadaje odpowiedniego ciężaru kompozycjom, perkusista pilnuje by całość miała odpowiedni groove, a nad wszystkim unosi się całkiem konkretny growling Karoliny Więcek (aż dziwne skąd dziewczyna ma tyle pary w płucach :). Osiągnięty efekt nie byłby pełny gdyby nie zawodowa robota producenta albumu w osobie jednego z gitarzystów zespołu. Chociaż więc cytując klasyka „plusy dodatnie” przeważają nad „plusami ujemnymi” to nie do końca mnie propozycja WARBELL przekonała.

Mimo wszystko gdzieś w połowie albumu doświadczam przesytu takim graniem i poszczególne utwory zaczynają się ze sobą zlewać powtarzając prezentowane wcześniej patenty, a mnie trudniej utrzymać entuzjazm wywołany obiecującym początkiem płyty. Możecie wziąć poprawkę na fakt, że nie jestem jakimś wielkim koneserem takich dźwięków, więc być może problem leży po mojej stronie, a nie w zawartości „Havoc”, ale przyswajalność muzyki WARBELL by wrosła gdyby zebrać najlepsze pomysły i skomasować je w około 40 minutową dawkę sonicznej przemocy. Tak czy inaczej „Havoc” to kawał solidnego melodyjno-deathmetalowego grania, które powinno zadowolić wszystkich koneserów gatunku, a i ja mimo narzekań jestem w sumie dość ukontentowany że zapoznałem się z producją WARBELL. [Michał Pawełczyk]

Warbell, www.warbell.pl, www.reverbnation.com/warbell, www.facebook.com/warbellband

Goressimo Rec., ul. Basztowa 40/13, 58-316 Wałbrzych; goressimorecords@gmail.com; www.goressimorecords.com