Właścicielka gdańskiego klubu B90 z zarzutami

Od końca sierpnia tego roku toczy się sprawa klubu muzycznego B90 w Gdańsku, którego właściciele zostali oskarżeni o organizacje imprez masowych bez stosownego zezwolenia.

Sprawa rozpoczęła się od zeszłorocznego koncertu zespołu BEHEMOTH, na który w samej przedsprzedaży sprzedano 1000 biletów, co w świetle prawa oznaczało, że jest to impreza masowa. Za imprezy masowe uznaje się wydarzenia rozrywkowo-artystyczne, czyli także koncerty, w których uczestniczy powyżej 500 osób. Do ich organizacji niezbędna jest zgoda władz miasta, w przypadku klubu B90 – prezydenta miasta Gdańsk.

Właścicieli oskarża się również, że października 2016 do marca tego roku dopuścili się naruszenia ustawy o imprezach masowych aż 8-krotnie! W związku z tym faktem właścicielce Ewie Hronowskiej postawiono zarzuty nielegalnego organizowania imprez masowych, za co grozi jej do 8 lat więzienia. Akt oskarżenia trafił już do odpowiedniej jednostki sądu rejonowego.

Linią obrony właścicieli klubu jest fakt, że według ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych pozwolenia nie muszą mieć takie miejsca jak opery, muzea, kina, domy kultury lub „inne podobne miejsca”. Zdaniem Arkadiusza Hronowskiego, właściciela klubu B90, lokal mieści się w ramach ustalonych przez ustawę. – Klub nie potrzebuje takiego zezwolenia, ponieważ jest miejscem stacjonarnym, salą koncertową, która według ustawy nie podlega takim zezwoleniom. Mamy to zapisane w naszym pozwoleniu na działalność gospodarczą, a poza tym spełniamy wszelkie kryteria pod względem bezpieczeństwa – mówi Arkadiusz Hronowski.

Prokuratora twierdzi, że nie dąży do zamknięcia klubu, choć postawione zarzuty mogą nosić tego znamiona.